PIEKARNIA GALICYJSKA, CHRUPAK 3 ZIARNA

Dużo w małym.

Brak zdecydowania to coś, czego nie lubię. Denerwuje mnie, kiedy idąc do do sklepu po „coś słodkiego”, stoję przed półką z łakociami i… nic. Nie potrafię wybrać konkretnego produktu. Zjadłbym lody, ale waniliowe (w zamrażarce tylko śmietankowe i wstrętne bakaliowe). Zjadłbym chipsy, możne nawet wafle ryżowe o smaku papryki… tylko co z tego. Na półce leżą wyłącznie serowe.  O, są przy kasie! Tylko, kurde. Nie chcę 3450g a jedynie 150g. Znów wychodzę z niczym.

Chrupak 3 ziarna to właśnie jedna z tego typu przygód. Tylko, że z happy endem. Przy wpisie o batonie Kraina Miodu,  wspominałem o dodatkowym zakupie. I oto właśnie on. Stojąc przy kasie, zacząłem przeglądać promocyjne chlebki od Piekarni Galicyjskiej. Na maruderstwo znalazł się sposób, bowiem przecenione były także miniacze. Kit w to, że paczka była w cenie większych (wizualnie i gramaturą opakowania) kromek. Wyglądały fajnie.

W sieci widziałem kilka pozytywnych opinii, więc wiedziałem na co (mniej więcej) się nastawiać. Tymczasem nos, po zerwaniu folii z kubełka, nie wyczuł żadnego konkretnego zapachu. W zasadzie najbliżej było mu do chleba Wasy. Tylko, że Chrupaki nie chwaliły się zawartością mąki żytniej, a naturalnym zakwasem. Czy to ma podobny zapach? Nie wiem. Przynajmniej w tamtej chwili nie chciało mi się wyszukiwać, zjedzonych w przeszłości wspaniałości i obrzydliwości, o podobnym aromacie.

Do degustacji podszedłem więc z rezerwą. Pierwszy, drugi, trzeci plasterek. Żaden z nich nie przyniósł ze sobą nic konkretnego. Nawet niekonkretnego. To nieco mnie zdziwiło, bo przy tej obfitości posypki (a trzeba przyznać, sprzedają się wyglądem) powinna być petarda smaków. Obrzydliwa lub wspaniała, ale jednak petarda. Postanowiłem chwilę odpocząć i zwilżyć język.

Patent znany z pieprznych wafli kukurydzianych od Good Food, okazał się trafionym pomysłem. Chrupaki przyjęły słodko-słoną nutę, która w końcu miała jakiś charakter. Powiedziałbym nawet, że po kilku plastrach stał się on wyraźniejszy. Nie powiedziałbym jednak by było to coś słonecznikowo-sezamowego. Chyba, że mój kiperski zmysł jest na poziomie podłogi. Spodobała mi się skorupka. Jest twardawa, ale nie drażni dziąseł. Nie powoduje rozwiórowania „kanapki”, będąc podobną do zwykłych paluszków, które postanowiły przypakować na lato.

Chrupak 3 ziarna pasowałby mi na imprezę lub samotny wieczór z jakąś grą. Na wierch niezdrowa (ale pyszna!) kiełbasa krakowska i odrobina musztardy. Przy słodko-pikantno-słonej przegryzce można expić.

Skład

Mąka pszenna, siemię lniane 17%, mąka pszenna graham, sezam 8%, mąka żytnia razowa, mąka kukurydziana, słonecznik 5%, gluten pszenny, drożdże, mąka słodowa jęczmienna, oliwa z oliwek, sól morska, zakwas naturalny (mąka żytnia, woda, zaczyn).

Produkt zawiera: zboża zawierające gluten (pszenica, żyto, jęczmień), nasiona sezamu.

Słowniczek

Niepotrzebny.

Wartości odżywcze

Chrupak 3 ziarna  to 458kcal (podział BTW: 15,4g/ 15,8g/ 59,3g) w 100-gramowym opakowaniu.

Informacje o produkcie

Producent: Piekarnia Galicyjska
Marka: Chrupak
Nazwa: Małe snacki chrupkie na zakwasie naturalnym z posypką 3 ziaren
Kupione: Rossman
Cena: niecałe 5zł

6 odpowiedzi

  1. Mnie mój brak zdecydowania nie denerwuje, ale moich bliskich bardzo. Ja się z kolei stresuję, gdy stoją obok i przewracają oczami lub tupią nogą. No sorry, ale wybór jogurtu lub słodyczy to zbyt poważna sprawa, bym poświęcała jej co najwyżej kilka sekund 😉 W końcu zostawiają mnie i idą robić swoje zakupy, co jest najlepszą z opcji (towarzyskich, bo oczywiście NAJlepsze zakupy robi się samemu).

    Chrupak nie dla mię.

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *