JOYFOOD, SMART FOOD PROTEIN CHIPS O SMAKU ZIELONEJ CEBULKI I SERA

Chipsy od rana do nocy.

Jak to jest. Obiad jest fuj. Owoce są fuj. Warzywa to jeszcze większe fuj. Ale czekolada, lizak, lody,  paluszki, chipsy? To już mniam. Na rybkę z kalafiorem w brzuchu miejsca już nie ma. Marchewki z groszkiem wcisnąć nie ma jak. Dziesięć ciastek? Żaden problem. Niezbadane są czeluści dziecięcych żołądków.

Smart Food protein chips o smaku zielonej cebulki i sera  to drugi produkt z tejże firmy. Omlet dla turboleniwych wypadł przyzwoicie ale wątpię w jego ponowny zakup. Zresztą w momencie zakupu chipsów, nie miałem ochoty na coś obiadowego. Podwyższona zawartość białka w czymś słodyczowym to coś, czego pragnie każda dusza na redukcji. Legalnie, zupełnie bez konsekwencji z „spieprzonym makro” jeść słone przekąski? Raj na ziemi.

Jeszcze trzy lata temu bym nie wierzył w istnienie czegoś takiego. Po tym jak Quest Nutrition wypuściło cud-chipsy w USA, kwestią czasu było to, kiedy recepturę (w mniejszym bądź większym stopniu) zgapi Europa.

Cóż. Przyzwoitość nie pozwala mi na pominięcie pierwszego wrażenia. Szeleszcząc folią, uwolniłem średnio przyjemny aromat. Chipsy nijak się nie miały do Lays’ów, Chipsletten’ów, czy całej maści no-name’ów o tym smaku. Odżywka białkowa, która byłaby logiczna, to także nie była. Umysł płata figle, więc porównanie możecie uznać za dziwne. Otóż to, całość pachniała mi rybnie. Trochę jak ryba po grecku z domieszką octu. Zdecydowanie nie moje klimaty. I gdyby ocena miała tu się zakończyć, Smart Food protein chips o smaku zielonej cebulki i sera otrzymałyby ocenę niedostateczną.

Na całe szczęście, dla obu stron testu, chrupki nadrobiły smakiem. Tu już było zdecydowanie cebulkowo-serowo, choć z naciskiem na te pierwsze. Chipsy podchodziły mi Cheetosami oraz orzeszkami arachidowymi w skorupce (do spotkania w Biedronce). Oczywiście nie były tak tłuste, nie były tam omnommnommnomne, jednak nie mogę powiedzieć, że „były złe”. Pochłanianie kolejnych to plastrów, dostarczyło mi dużo frajdy.

Konsystencja to kolejne zaskoczenie. W zasadzie nie mam pomysłu do czego to porównać. Bo nie były to wafle, nie były też płaty ryżowe, nie były też sprasowane paluszki. Chrupiące, lekko napowietrzone, z grubszym rantem, momentalnie się rozpuszczające w buzi. Czyli w sumie były połączeniem wszystkich słonych przekąsek.

Jestem przekonany, że będę sięgał po nie ponownie. Mimo zarzutów do składu (źródła białka), po prostu… żal nie skorzystać z okazji zjedzenia czegoś nielegalnego w legalny sposób. Cena jest wysoka, więc pewnie będą to powroty sporadyczne. Niemniej, jako cebulolubny człek, propsuję.

Skład

Chipsy (koncentrat białka sojowego, skrobia z ziemniaków, skrobia z tapioki, błonnik sojowy, płatki ziemniaczane, sól, lecytyna sojowa); olej słonecznikowy; aromat (mleko), białka mleka.

Informacja dodatkowa: Może zawierać śladowe ilości jaj, selera, siarczynów i musztardy.

Słowniczek

lecytyna sojowa (E322) – emulgator i przeciwutleniacz. Przedłuża okres trwałości produktu, wydłużając odporności na proces utleniania. Może być modyfikowana genetycznie (obecnie wiele upraw soi jest). Ważne: nie musi być w 100% produktem wegetariańskim!
lecytyny – pełnią funkcję emulgatorów i stabilizatorów. Stosowane do zmiękczania czekolady.

Nie jest źle, choć zdecydowanie wolałbym inne źródło białka.

Wartości odżywcze

Smart Food protein chips o smaku zielonej cebulki i sera to 90kcal  (BTW: 11,2g/ 2,5g/ 3,6g) w jednym opakowaniu.

Informacje o produkcie

Producent: JoyFood
Marka: Smart Food
Nazwa: 
Kupione: Rossman
Cena: 5-6złzł

5 odpowiedzi

  1. Pod względem poruszonym we wstępie śmieszy mnie moja mama. Czasem luzuje spodnie, bo już nie może jeść (normalnych dań). I co wtedy? Oczywiście sięga po coś słodkiego. Dwa żołądki, serio…

    Chrupaczki znów nie dla mnie, więc zaoszczędzę 😛

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *