JOYFOOD, SMART FOOD OMLET Z ZIOŁAMI PROWANSALSKIMI

Niezłe ziółko.

Jak coś, kiedyś (za dziecka), zupełnie przypadkiem, niezamierzenie, pod wpływem wpływu złych kolegów, naskrobałem, słyszałem o sobie „jesteś niezłe ziółko”. Gdy dorosłem, dowiedziałem się o istnieniu drugiego ziółka, którego posiadanie także jest złe. Przynajmniej przy obecnie panującym prawie karnym. Na szczęście istnieje ziele, które także sprawia sporo radości, a i jest dużo tańsze.

Smart Food omlet z ziołami prowansalskimi  to niewątpliwie moja pierwsza pierwsza styczność z takim produktem. Takich obtrąbiane jako cud-miód-git-bomba-malina saszetki telewizja widziała już sporo. Kiedy tylko w Polsce pojawiły się talerze satelitarne, a wraz z nimi programy typu „zadzwoń teraz, a otrzymasz dodatkową parę, nie za 499zł a za 99zł!”, po praz pierwszy usłyszałem o magicznym proszku (tym razem bez innych skojarzeń, proszę). Pijesz i chudniesz. Możesz wcześniej przez pół roku obżerać się pizzą i kebabami hamburgerami i zapiekankami (wszak na początku lat 90-tych o kebsie nie słyszeliśmy), a na jeśli tylko na tydzień przed balem maturalnym/ sylwestrem, zaczniesz siedmiodniową kurację, wyjdziesz jak model(ka) na parkiet.

JoyFood na całe szczęście nie obiecuje gruszek na wierzbie. Zresztą samych gruszek też nie. Ba! Twierdzi on nawet, że nie mogą stanowić jedynego typu pokarmu w ciągu dnia. Podejście zupełnie inne od „drugie danie najlepiej działa z pierwszym – również naszej firmy”. Plus. Mogący nieco ograniczyć przychód, ale jednak plus.

Tak oto wygląda placek. Tak oto wygląda placek, jeśli tylko stosuje się do zaleceń producenta i czyta sposób przygotowania (głupi ja), a nie zalewa całość – standardową przecież! – dawką 200ml wody. Jajecznica nawet mi zasmakowała, więc tylko dlatego (choć nie ukrywam, że wnerwienie na siebie samego było kosmiczne) poszedłem po drugą saszetkę.

Przed dodaniem 90ml wody, w końcu rozpoznałem zapach, który wydobywał się z torebki. Był to aromat typowego granulatu sosu z dań (a nie zupek chińskich), wzbogacony o element słodkości. Zdecydowanie można też było wyczuć zioła. Skądinąd przez jednych lubianych, a przez drugich znienawidzonych.

Całość w końcu nabrała właściwości omleta. Wymagający krojenia, nieco gumkowaty, placek o jajecznym (wow!) smaku. Cały czas towarzyszyła mi też nutka słodkości, ale może to jakieś urojenia.

Generalnie Smart Food omlet z ziołami prowansalskimi to normalny placek, który można przygotować w domu. Makroskładniki wskazują na jakieś trzy białka z jajek i jedno całe jajo. Do tego odrobina ziół i gotowe. Nie powiedziałbym tym samym, aby był to produkt odkrywczy. Turbo technologii tu nie użyto. Jest smaczny, lecz wątpię bym go kupił ponownie. Zwartą jajecznicę przyrządzę w domu sobie sam. Jednak w stronę koktajlu/ deseru z także 18g białka(!) już się uśmiechnę. No i kremu z zielonego groszku też, ale on to jakaś fatamorgana. Muszę zmienić sklep by go dorwać.

Skład

Mieszanka białek: białka jaj i całe jaja w proszku, izolat białka serwatki mleka; sól; środek zagęszczający: karmeloza; emulgatory: mono i diglicerydy, lecytyna (zawiera soję); środki spulchniające: difosforan sodu, wodorowęglan potasu, soda oczyszczona, fosforan jednowapniowy, siarczan wapnia; pieprz; barwniki: beta-karoten, kurkuma; aromaty (zawierają mleko); zioła prowansalskie (1%); pietruszka (0,1%); środek przeciwzbrylający: dwutlenek  krzemu.

Informacja dodatkowa: Zawiera mleko, jaja i soję. Może zawierać śladowe ilości glutenu, selera i siarczynów..

Słowniczek

difosforany (E450) – sole potasowe, sodowe, a także wapniowe kwasu fosforowego. Powstają syntetycznie z odpowiednich węglanów i kwasu fosforowego. To regulatory kwasowości, emulgatory, stabilizatory, czy coś pozwalającego na wiązanie się półproduktów.
fosforan jednowapniowy/ monowapniowy (E341) – zapobiega zbrylaniu się produktów sypkich. Jest także substancją spulchniającą.
karmeloza (E466, guma celulozowa, karboksymetyloceluloza, sól sodowa karboksymetylocelulozy) – to emulgator i zagęstnik. Zapobiega zbrylaniu się produktu.
karoteny (E160a) – naturalny, wydzielany przez rośliny, barwnik. W przemyśle spożywczym stosuje się ten pochodzenia marchwiowego. Wysokie jego stężenie powoduje zmianę barwy skóry.
lecytyna sojowa (E322) – emulgator i przeciwutleniacz. Przedłuża okres trwałości produktu, wydłużając odporności na proces utleniania. Może być modyfikowana genetycznie (obecnie wiele upraw soi jest). Ważne: nie musi być w 100% produktem wegetariańskim!
lecytyny – pełnią funkcję emulgatorów i stabilizatorów. Stosowane do zmiękczania czekolady.
mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych (E471) – wytwarzane syntetycznie z tłuszczów roślinnych, glicerolu lub tłuszczy zwierzęcych. Pełni rolę emulgatora i stabilizatora. Wykorzystywany do mieszania różnych półproduktów/ składników.
siarczan wapnia (E516) – W przyrodzie spotykany m.in. pod postacią soli bezwodnej.
wodorowęglan potasu – służy jako środek spulchniający i regulator kwasowości (stosowany przy leczeniu nadkwasoty żołądka).

Patrząc na długość składu, można odnieść mylne wrażenie, że niepotrzebnych syfów jest dużo więcej.

Wartości odżywcze

Smart Food omlet z ziołami prowansalskimi to 112kcal  (BTW: 18g/ 3,9g/ 1,1g) w jednym posiłku.

Informacje o produkcie

Producent: JoyFood
Marka: Smart Food
Nazwa: Omlet lub jajecznica z ziołami prowansalskimi
Kupione: Carrefour
Cena: 5,99zł

12 odpowiedzi

  1. Uuu, ten produkt nawet ja mam ochotę zganić za przesadne wygodnictwo. Żeby do omlet potrzebować proszku… Ech ten XXI wiek 😛 (A jednocześnie nie mam nic przeciwko mrożonym frytkom, bo dzięki dodatkom spożywczym mają inny smak niż po prostu posiekane ziemniaki. Co o tym sądzisz?).

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      To głupie… ale mrożone frytki zawsze mi smakowały bardziej niż te krojone samemu. Kroić się nie chciało, obierać też nie. To i frytasy były raz grube, raz chude. A w sklepi takie równiusieńkie… 😉

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *