LACTALIS, JOGURT PROTEIN GRUSZKOWY

Jubileuszowo, proteinowo.

W życiu każdego człowieka przychodzi czas na jubileusz. A to kolejne urodziny, a to rocznica ślubu, a to miesięcznica od podjęcia nowej pracy, a to… okrągła liczba wpisów na blogu. Licznik przy słowie „opublikowane” przekroczył własnie piątą setkę. Pół tysiąca (bo tak przecież lepiej brzmi) produktów. Pół tysiąca przemyśleń nad tym, do czego porównać konsystencję, kolor, smak. Omnomnomnom? To nie przystoi. Czekolada może być bagienkowa, jogurt plastikowy, a zadymione orzechy… mięsne.

Jogurt protein gruszkowy nie był planowanym zakupem. Tzn. był, ale nie w tym momencie. Pięćset(!) wpisów wymaga uczty. Ba! Rozpusta też nie byłaby grzechem. Tylko jest jeden problem. Nie wymyślono jeszcze potrójnej dawki lodów ciasteczkowych, polanych podwójną dawką sosu karmelowego (ew. syropu klonowego), posypanych pokruszonymi pistacjami i orzechami nerkowca (koniecznie w miodzie), podanych w wafelku zrobionego z białej czekolady… mającego proporcję kcal na poziomie 25g białka / 15g węgli/ 1g tłuszczy w serwowanej porcji.

Wracając na ziemię, odsuwając na bok pomysł na miliard dolarów, otworzyłem czarny kubek. Nie dość, że nie spełniał wytycznych, to jeszcze… no nie był szczególnie udany wizualnie. Brakowało mu dopieszczenia szczegółów. Czerń z bielą, owszem, potrafi wyglądać ekskluzywnie. Dobrze komponuje się też z żółcią i czerwienią. Wszystko to było na opakowaniu, ale… no zabrakło ostatecznego szlifu.

Wewnątrz, z początku, nie było lepiej. Początkowo myślałem, że będzie to typowy cieprko-mleczny wyrób. Szczęśliwie kolejne łyżki, wskazały moje błędne myślenie. Jogurt był gęsty (choć nie jak serki homogenizowane) i kremowy. Przyjemny dla podniebienia. Kawałki owoców nie były strzępkami, a czymś w rodzaju żelków z Tutti de coco. Tyle, że z o wiele wyrazistszym smakiem. To wszystko nie było jakąś innowacją. Nie zaskakiwało. Zaskoczyło mnie natomiast… pierwiastek kwasku. Nie słodkości (w końcu to gruszka) a przyjemnego, kwaskowego, maźnięcia po języku. Mam nadzieję, że to nie przypadek (a tym bardziej nie wyimaginowanie), bo planuję powtórny zakup. Z drugiej strony, może lepiej zachować miłe wspomnienia. Tortem ze świeczkami bym tego nie nazwał, ale z pewnością nie była jubileuszowa wpadka.

Skład

Mleko, białka mleka, gruszki 4% (w tym przecier gruszkowy z zagęszczonego przecieru 0,7%), oligofruktoza, naturalny aromat, koncentrat z krokosza bawarskiego, substancja słodząca: sukraloza; żywe kultury bakterii.

Słowniczek
koncentrat z krokosza barwierskiego – pozyskiwany z tejże oleistej rośliny. Pełni funkcję barwnika w wielu napojach, dobrze łączy się z glukozą. Możemy go spotkać także w żelkach.
oligofruktoza – działa zdrowotnie na jelita. To prebiotyk, czyli coś nietrawionego przez nasz układ pokarmowy
sukraloza (E955) – słodzik nie dostarczający kalorii, ponieważ nie jest metabolizowany. W przemyśle kryje się pod nazwą splenda

Wartości odżywcze

Jogurt protein gruszkowy to 112kcal (podział BTW: 12g/ 2,3g/ 10,5g) w jednym opakowaniu.

Informacje o produkcie

Producent: Lactalis
Marka:
Nazwa: Jogurt gruszkowy z wysoką zawartością białka.
Kupione: Biedronka
Cena: ok 2,50zł

6 odpowiedzi

  1. Spróbowałyśmy tylko ten smak, bo tylko on wydawał nam się najbardziej wart kupienia niż reszta 😉 Podobało nam się to, że faktycznie było czuć w nim gruszkę. Jednak czy kupimy go ponownie? Raczej nie. Jak już mamy się skusić na słodzony proteinowy jogurt to wolimy jagodowy z Lidla 😉
    Gratulujmy jubileuszu i może skusisz się na własnoręcznie zrobiony deser marzeń? 😀

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Znowu ten Lidl. Dobra, pojadę już no 😉

      Dziękuję i… czekam na otwarcie przez Was sklepu. Macie czas do 1000 wpisu, bo już jakiś zamysł mam. Zresztą 3/4 z Waszych dań bym zjadł. Czemu nie wszystkie? Bo nie wiem jak można lubić szpinak 😛

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *