TESCO, TESCO VALUE ENERGY DRINK LIGHT

Tania energia.

Benzyna drożeje, LPG drożeje, olej napędowy drożeje. Energia drożeje. Tak jak samochód bez paliwa stoi, tak i człowiek bez kawy i/ lub energetyków jest wrakiem. Na szczęście wśród napoi energetycznych wybór jest szeroki, więc nie musimy ograniczać się do trzech dystrybutorów. Po ostatnich Monsterach na warsztat postanowiłem wziąć coś tańszego. Zdecydowanie tańszego.

Tesco value energy drink light kosztujący równowartość 3-4 kajzerek, leżał gdzieś w dolnych rejonach regału. Porzucony przez osoby odpowiadające za rozkładanie produktów, porzucony chyba przez samą firmę. Gdyby nie fakt, że szukałem no-name energoli, z pewnością nie zwróciłbym na niego uwagi. Oszczędność farby do nadruków też zrobiła swoje. Ale przez to pewnie spełnia założenie value-owej serii.

Napój nie pachniał typową landrynką, a wapnem smakowym. Nie wyczuwałem też w nim gazu, do jakiego przywykłem z wielu opróżnionych przez całe życie puszek. Tak jak rozwadnia się Colę w knajpach, tak i tu ktoś postanowił zrobić „dwa litry w cenie jednego”. Przez zawartość kofeiny (32 mg/100ml) swoje zadanie zapewne spełnia, ale jeśli liczy się też dla was smak, zakup puszki bym odpuścił. Wypić duszkiem – to jedyne wyjście.

Skład

Woda, kwas (kwas cytrynowy), dwutlenek węgla (min. 3,0 g/l), regulator kwasowości (cytryniany sodu), aromat, kofeina (0,032%), substancje słodzące (acesulfam K, aspartam, sukraloza), barwniki (karmel amoniakalno-siarczynowy, ryboflawiny), witaminy (niacyna, witamina B6, kwas pantotenowy), substancja konserwująca (benzoesan sodu), substancja zagęszczająca (karboksymetyloceluloza).

Uwaga: Zawiera źródło fenyloalaniny

Słowniczek

acesulfam (acesulfam k, E950) – słodzik, ok. 150 razy słodszy od czystego cukru. Wzmacnia smak i zapach. Wydalany przez organizm w postaci niestrawionej. Budzi kontrowersje (powodowanie raka) jak i aspartam. Wyniki badań jednak nie są jednoznaczne. Jego obecność w składzie musi być zaznaczona na opakowaniu.
aspartam (oznaczany jako E951) – sztuczny środek słodzący. Wykorzystywany przy wyrobie gum do żucia, niskokalorycznych napojach. Jest blisko 200 razy słodszy od cukru, a wartość kaloryczna niemal zerowa. Budzi wiele kontrowersji żywieniowych, a zdaniem niektórych może powodować nawet raka. Przy zbyt dużym spożyciu może powodować biegunkę.
benzoesan sodu (oznaczony jako E 211) – powstrzymuje i spowalnia rozwój pleśni oraz bakterii. Wykorzystywany w konserwach rybnych, napojach gazowanych, dżemach.
cytrynian sodu (E331) – polepszacz smakowy, stosowany przy wielu cytrusowych (w owocach występuje naturalnie) napojach gazowanych. Nie jest szkodliwy.
fenyloalanina – niezbędna do procesów takich jak rozwój i praca układu nerwowego, syntezy hormonów nadnercza i tarczycy. Jej nadmiar jest szkodliwy, skutkując „odwróceniem” pozytywnych właściwości.
karboksymetyloceluloza (guma celulozowa, E466) – sól sodowa karboksymetylocelulozy) – to emilgator i zagęstnik. Zapobiega zbrylaniu się produktu.
karmel amoniakalno-siarczynowy (E150d) – barwnik spożywczy, koloru brązowego. Barwi się nim m.in. napoje typu cola, sosy do mięs, a także piwo typu porter.
ryboflawina (E101) – naturalny barwnik pochodzący np. z jajach, mleku. Żywność zabarwia na żółto.
sukraloza (E955) – słodzik nie dostarczający kalorii, ponieważ nie jest metabolizowany. W przemyśle kryje się pod nazwą Splenda.

Nic zaskakującego, jeśli chodzi o energetyki light.

Wartości odżywcze

Tesco value energy drink light dostarcza 5kcal (podział BTW: 0g/ 0g/ 0g) w puszcze.

 

Informacje o produkcie

Producent: Tesco
Marka: Tesco Value
Nazwa: Napój energetyzujący gazowany o smaku owocowym z kofeiną oraz z dodatkiem witamin.
Kupione: Tesco
Cena: ok 1,30zł

4 odp. do wpisu “TESCO, TESCO VALUE ENERGY DRINK LIGHT

  1. Ja wiem, że to marka no name tesco, ale jednak naprawdę czy oni nie mogą zainwestować te parenaście groszy więcej i zadbać o wygląd samej puszki? Ja wiem, może jestem kobietą i zauważam rzeczy, które nie mają wielkiego znaczenia, ale sama puszka już mówi: nie kupuj mnie, albo kup, wypij i zapomnij o mnie po 3 sekundach. No name z Carre sprawił, że nigdy więcej takiego nie kupię, bo smakuje jak zmarnowane marzenia. Nadal jestem za Oshee 0 jagody goi i poczciwym tanim amperem z Netto.

  2. Przeliczenie napoju na kajzerki takie piękne <3 😀

    Bez gazu? Fuuuj. Ja wkręciłam się w energetyki light z Biedry. Po paru dniach użytkowania żołądkowi się odechciewa, ale raz na jakiś czas mogę wypić bez stresu o kilka dni bólu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *