MONSTER BEVERAGE, MONSTER ENERGY ULTRA RED

Krwista energia.

Czerwień to miłość, biel serce czyste – tak o piękności Ojczystych barw pisał Czesław Janczarski. Biorąc pod uwagę dzisiejszą datę, oraz to, że biały Monster został już opisany, przyszła kolej na kolor zakochanych.

Monster Energy Ultra Red podobnie jak poprzednik nie był opisany w normalny sposób. Cytryna, pomarańcza, owoc leśne? Nic z tych rzeczy. Energetyka rozpoznaje się wyłącznie po kolorze puszki i ew. rozszerzeniu nazwy. Ma to swój urok, ale też nie pozbawione jest wad. Trzeba zwyczajnie spróbować, by wiedzieć czy zawartość metalowej tuby nas zadowoli. I tak, w czerwonej puszcze mógł kryć się obrzydliwy truskawkowy twór.

I faktycznie było nieco truskawkowo. Na całe szczęście nieco. Prym wiodła chemiczna malina i coś znanego z owocowej gumy do żucia. Tylko nie tej dla dzieci (różowy Orbit), a przyjemnie słodkiej i niezdrowej kostki z no-name-owych firm.

Smakuje bardziej owocowo niż czerwona Hellena, ale nie można powiedzieć, że jest nektarem „pełnym witamin i wartości odżywczych”. Z pewnością mogę jednak stwierdzić, że jest dobry. Stanowi super odskocznie od innych energetyków, gdzie smak w 99% jest podobny. Słodkie orzeźwienie z dodatkiem kofeiny. Tylko tej mój organizm potrzebuje dużo więcej niż jedna puszka może dać.

Sięgnę po niego z chęcią, jeszcze wielokrotnie. Bieli natomiast nie mam zamiaru tykać już w ogóle,

Skład

Woda, kwas: kwas cytrynowy, dwutlenek węgla, tauryna (0,4%), regulator kwasowości: cytryniany sodu, wyciąg z korzenia żeń-szenia (0,08%), substancje konserwujące: sorbinian potasu, benzoesan sodu, substancje słodzące: sukraloza, Acesulfam K, kofeina (0,03%), substancje konserwujące: pektyny, stabilizator: guma akacjowa, estry glicerolu i żywicy roślinnej, L-winian L-karnityny (0,015%), witaminy: niacyna, kwas pantotenowy, witamina B6, witamina B12, chlorek sodu, barwnik: E120, D-glukuronolakton, wyciąg z nasion guarany (0,02%), inozytol.

Słowniczek

acesulfam (acesulfam k, E950) – słodzik, ok. 150 razy słodszy od czystego cukru. Wzmacnia smak i zapach. Wydalany przez organizm w postaci niestrawionej. Budzi kontrowersje (powodowanie raka) jak i aspartam. Wyniki badań jednak nie są jednoznaczne. Jego obecność w składzie musi być zaznaczona na opakowaniu.
benzoesan sodu (E211) – powstrzymuje i spowalnia rozwój pleśni oraz bakterii. Wykorzystywany w konserwach rybnych, napojach gazowanych, dżemach.
cytrynian sodu (E331) – polepszacz smakowy, stosowany przy wielu cytrusowych (w owocach występuje naturalnie) napojach gazowanych. Nie jest szkodliwy.
guma akacjowa (E114, guma arabska) – powstaje z drzew z Afryki (korzeni, pni). Pełni rolę doskonałego zagęszczacza, nadająca jednocześnie teksturę, przy czym należy wspomnieć, że jest droga. Pobudza rozwój flory bakteryjnej przewodu pokarmowego.
kwas cytrynowy (E330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy
pektyna – zagęszcza produkty, nadając im lepkość. Występuje naturalnie w owocach. Powoduje poczucie sytości w żołądku. Spotykana również w ketchupach, majonezach itp. Oznaczana również jako E440a.
sorbinian potasu (oznaczany jako E202) – zastosowanie i właściwości niemal identyczne jak kwasu sorbowego. Różni go to, że jest łatwiej rozpuszczalny w wodzie. Konserwuje produkt przeciwko grzybom i drożdżom.
sukraloza (E955) – słodzik nie dostarczający kalorii, ponieważ nie jest metabolizowany. W przemyśle kryje się pod nazwą Splenda.

Wartości odżywcze

Monster Energy Ultra Red  to 9kcal (podział BTW: 0g/ 0g/ 3,1g) w całej puszcze.

Informacje o produkcie

Producent: Monster Beverage
Marka: Monster Energy
Nazwa: Gazowany napój energetyczny z tauryną, żeń-szeniem, kofeiną, L-karnityną, z dodatkiem witamin z grupy B. Zawiera substancje słodzące.
Kupione: Carrefour
Cena: chyba 2,99zł (na pewno w promocji)

15 odpowiedzi

  1. Brak czasu uniemożliwia mi komentowanie tutaj niemniej czytam od deski do deski każdy wpis. Dzisiaj muszę jednak się wypowiedzieć, bo energetyki to moje poniekąd małe uzależnienie z którym ostatnio dzielnie walczę i ograniczyłam ilość do 3 sztuk tygodniowo. 😀 Tego nie kupię, bo po tych z cukrem owy cukier mi skacze szybko i czuje się dobrze przez chwilę, a potem mam totalny zjazd i mogę iść tylko spać. Za to kusi mnie Monster zero chociaż po Twojej recenzji moja ekscytacja trochę opadła. Od siebie z całego serca polecam nowe Oshee zero z jagodami acai. Pewnie już próbowałeś, ale jak nie to szybciutko nadrabiaj zaległości. Najlepszy jaki dotychczas piłam, a piłam niemalże wszystkie no i smakuje jak Somersby jeżyna, a to najlepsze porównanie na jakie można sobie zasłużyć.

    Odpowiedz
  2. Nie znoszę Miłosza tego zdrajcy od 7 boleści… brrr…. po przestudiowaniu jego ,,ciemnego życiorysu” i sentencji odnośnie Polski typu: ,,Polska jest odbytnicą narodów” (czy coś w ten deseń)… mówię wszelkiej jego poezji: NIE! ale źem się zbulwersowała, ale ten człowiek budzi we mnie nawet pośmiertnie same negatywne emocje 😉

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Zabawne, a może raczej przerażające, jest to jak obraz wielkich poetów (bo tak nam ich przedstawiają przez 12 pierwszych lat nauki) pryska, gdy tylko zaczniemy się zagłębiać w ich życiorys. Zresztą… Nobliści też czystym złotem, jak się okazuje, nie są/ byli.

      Odpowiedz
      1. podpisuję się pod Twoją wypowiedzią na 200% 😉 Dawno straciłam wiarę w poezję jak wyczytałam kiedyś jakiś artykuł odnośnie polskich wieszczów i używek… ręce ,,odpadają”, bo ,,opaść”- to już za mało powiedziane xD

        Odpowiedz
  3. EVEGAN

    Mam małe zastrzeżenie, co by miał to być napój dla wegan. Kwas karminowy do ani wegetariańskich, ani wegańskich tym bardziej produktów nie należy.

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Dziękuję za sprostowanie! Bazuję na kilku forach, czytam informacje… ale nie wszystko wyłapuję. Sprawdzę zaraz archiwum,czy poprzednio też go nie opisałem jako wegański 🙂

      Odpowiedz
  4. Świetny marketing i przystępna cena to niewątpliwe plusy Monstera, którego zdarza mi się sączyć podczas sterowania samochodem w trasie. Uważam jednak, że z całej ‚czołówki’ energetyków, jeżeli chodzi o wrażenia smakowe, cała seria Monstera jednak nieco odstaje 😉

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *