MAGA, SAŁATKA Z KASZY BULGUR Z CIECIORKĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI

Ból gór.

Jadę nad morze, na weekend. Wziąłem wolne na kilka dni, pakuję się do Władysławowa. Dialogi słyszane w autobusie, tramwaju, metrze. Woda, piasek, ciepłe lody, paskudne jagodzianki i jeszcze gorsze osy. Wszystkich ciągnie na północ. Południe zostaje odsunięte na bok. Dyskryminacja pełną gębą. Bo co, zimne znaczy gorsze? No… w sumie… ok, nie będę odpowiadał. Sałatka, Marcin, sałatka.

Maga sałatka z kaszy bulgur z cieciorką i suszonymi pomidorami to kolejna propozycja spod biało-czerwonego logo. Podejść było sporo, więc i opinii też jest sporo. Zdarzały się wpadki, bywało też nieźle. W sumie jak w życiu. Nie zawsze biegniemy z tarczą.

Z boku, bulgur nie wyglądał źle. Przez czerwone zabarwienie miałem już jakieś wyobrażenie smaku, ale ekscytację hamowała świadomość, że producent nie wypuścił nic turbo-pikantnego, bo zwyczajnie by mu się to nie sprzedało. Bezpieczne, leczopodobne danie. Tak to widziałem.

Maga sałatka z kaszy bulgur z cieciorką i suszonymi pomidorami pachniała świeżo, choć nieco konserwowo. Miała w sobie nutę warzyw z puszki, odcedzonych od zalewy. Była też rozdrobniona i, co ważne, nierozmemłana. Małe kawałki, trzymały się z dala od zlepienia w grupę. Ekstrawertyki w najczystszej postaci.

Kasza była sztywna, a także i gąbczasta. Nasączona „rosą” i momentalnie schłodzona. Sałatkę, podobnie jak poprzednika z Lidla, postanowiłem w całości zjeść na zimno. I w sumie nie wiem czy było to dobre rozwiązanie. Przez to, nie jestem w stanie powiedzieć jak wszystko smakuje po podgrzaniu. Wątpię jednak by pozbyło to pomidorowego, wyraźnie suszonego, włoskiego zapachu.

Ciecierzyca, cóż. Jeśli oczekujecie chrupek, to oczekujcie ich dalej. Kulki są wyraźnie mokre i takie… mączno-gumkowate? Piszę o strukturze, nie o smaku, żeby nie było nieścisłości. O! Kulki miały w sobie coś z jedzonej na zimno fasolki po bretońsku. Zresztą pewnie każdej innej fasolki tez, ale to nie istotne. Ciecierzyca tak samo reagowała na nacisk zębów. Więc jeśli nie przeszkadza Wam takie „plum” podczas konsumpcji, jedzcie śmiało.

Lidl, ze swoją sałatką, wypadł lepiej. Dużo lepiej. Ale nie oznacza to, że Maga jest paskudna. Zdecydowanie nie. Przez te rozdrobnienie, wyczucie „ziarenek”, oraz suszonkę pomidorową, powiedziałbym nawet, że jest jedną z najlepszych propozycji od producenta.

Skład i wartości odżywcze

Kasza bulgur gotowana 60% [kasza bulgur (zawiera gluten), woda], cieciorka konserowowa 15% (cieciorka, woda, sól), sos sałatkowy [olej rzepakowy, sól, ocet jabłkowy, ocet spirytusowy, cukier, czosnek suszony, natka pietruszki suszona, regulator kwasowości: ostan sodu, sos paprykowy chili (papryka chili, sól, cukier, ocet spirytusowy)], papryka marynowana 5% [papryka, woda, ocet spirytusowy, cukier, sól, przyprawy (zwierają gorczycę)], pomidory suszone 4% (pomidory, sól, syrop glukozowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy), cebula gotowana, przyprawy, koncentrat pomidorowy, sos sojowy [nasiona soi, woda, sól, mąka pszenna, cukier].

Składniki alergenne: produkt zawiera gluten, soję i gorczycę.

Słowniczek

kwas cytrynowy (E330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy.
octan sodu (E262) – powstaje w wyniku fermentacji bakterii, we wszystkich produktach, które temu podlegają. Stosowany głównie jako konserwator. To sól octowa występująca naturalnie w wielu owo.
syrop glukozowy – wodny roztwór cukrów prostych. Uzyskiwany z kukurydzy przerobionej na skrobię. Może łatwo doprowadzić do otyłości i cukrzycy (podobnie jak mieszanina z fruktozą).

Wartości odżywcze

Maga sałatka z kaszy bulgur z cieciorką i suszonymi pomidorami dostarczy 334,4kcal w porcji (podział BTW: 8,58g/ 14,74g/ 37,4g). Kiedyś taki pojemniczek jadłbym miesiąc. Teraz skończyłem cały za jednym razem.

 

Informacje o produkcie

Producent: Maga
Marka: 
Nazwa: Sałatka z kaszy bulgur z cieciorką i suszonymi pomidorami
Kupione: Biedronka
Cena: ok. 3zł

8 odpowiedzi

  1. Miłego wypoczynku życzę! Szczerze, bo swojego wyjazdu nad morze nie wspominam za dobrze. Przywieziesz mi gofra z bitą śmietaną i owocami? xD
    *także i
    Ciecierzycę lubię pod postacią falafeli. We własnej formie musi być po prostu miękka dla mnie. Sałatka niezbyt mnie kusi.

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Tylko ja, niestety, nigdzie nie jadę. Rozkoszuję się rozgrzanym asfaltem i ręczną kosiarką, którą sadystycznie odpala ogrodnik ze spółdzielni 😉

      PS Gofry bez owoców. Tylko czekolada, toffi, ciasteczka. Ma być obrzydliwie słodko i niezdrowo. Po co nam jakieś „witaminki” 😉

      Odpowiedz
  2. Początkowo myślałam, że naprawdę jedziesz, ale po chwili zrozumiałam sens wstępu. Btw, chyba tylko my kojarzymy polskie morze z czasów dzieciństwa z jagodziankami. Jak napisałam o tym na swoim blogu, wszyscy byli zdziwieni, co z kolei zdziwiło mnie. Btw vol. 2, jagodzianki są zajebiste!

    Następnym razem przy tego typu produktach jedz połowę na ciepło, połowę na zimno.

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Najgorsze jest to, że mam małą patelnię. Ale serio małą. Jajecznica z 3 jajek wypełniłaby ją po brzegi. Tylko „e, po co to wyciągać” to takie wygodnie podejście.

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *