GRZEŚKOWIAK, SURÓWKA ŻYDOWSKA Z OGÓRKIEM KISZONYM

Ogórek zamiast kija.

Chyba każdy z nas, może przytoczyć jakieś powiedzenie, które powtarzała osoba z jego otoczenia. Obojętnie czy była to sąsiadka spacerująca z małą chihuahua, sąsiad od Audi 80, babcia, tata, mama, dziadek. Wszyscy mamy jakieś przywary, które z nami się kojarzą. Często nawet nie jesteśmy tego świadomi, że coś powtarzamy. Przez lata, kiedy tylko coś zgubiłem, na pytanie „gdzie leży xxx”, słyszałem odpowiedź „Żyd na kiju poniósł”.

Grześkowiak surówka żydowska z ogórkiem kiszonym z tym właśnie powiedzeniem mi się skojarzył. Uśmiechnąłem się pod nosem, przymykając oko nawet na skład. Tak na dobrą sprawę, to opakowanie wziąłem w ciemno, w ogóle nie czytając zakręcającej na 2/3 długości opakowania informacji. Ogórki kiszone lubię bardzo. Ale nie mogą być sflaczałe, bo to jakby zamawiać ciepłe piwo w upalny dzień.

W środku znalazło się wiele dobrego, ale też i coś niedobrego. Oceniając wizualnie warzywną sieczkę, dostrzegłem pietruszkę. Zielone wyjmijmito szczęśliwie nie tworzyło skorupy, a nieśmiało prześwitywało przez ogórka, białą kapustę, marchewkę oraz… coś, czego jeszcze nie byłem pewny.

Smak należy rozpatrywać dwojako. Surówka, świeżo wyjęta z lodówki, jest średnia. Ma w sobie coś z takiego chrzanu, który stał za długo i przesiąkł we wszystko dookoła. Może to wina temperatury w lodówce, ale przecież nie będę zmieniał jej tylko dlatego, że kupiłem jakąś surówkę. Bezsens. Była taką paką z baru dla robotników. Masz, zjedz, i spadaj… bo dzwonek na budowie zabrzmi za pięć minut.

Dużo lepiej jest, gdy surówka trochę postoi na blacie. Po trzech-czterech minutach, nadal pachnie chrzanowo-octowo, ale nie jest to drażniące. Powiem nawet więcej, ogórki i biała kapusta nadają się do gryzienia, a nie do żucia. A to, w zamkniętych kompozycjach z warzyw, wcale nie jest oczywiste. Tu więc należy się plus.

Język momentami wyczuwał jeszcze jakąś słodycz, która niekoniecznie tu pasowała. Przynajmniej według mnie. Czytając obwolutę, tuż po opróżnieniu pudełka, znalazłem winowajcę. Jabłko. Albo cukier, zależy jak na to spojrzeć. I gdyby nie on(i), surówka zyskałaby na wartości. Tylko, że ja lubię kwaśne/ ostre rzeczy, więc weźcie to też pod uwagę. Mniej znaczy więcej, czy jakoś tak.

Najchętniej jednak widziałbym kompozycję kruchej kapusty z ogórkiem kiszonym i ew. marchewką. Wtedy byłbym zadowolony w pełni.

Skład i wartości odżywcze

Kapusta biała (49%), marchew, ogórek kiszony (12%), cebula, cukier, jabłko, por, olej rzepakowy, natka pietruszki, sól, ocet spirytusowy, ocet jabłkowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, przyprawy.

Informacja dodatkowa: Może zawierać gorczycę, seler, jaja sezam i orzechy.

Słowniczek
kwas cytrynowy (E330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy.

Dużo, za dużo octu. Smak zniwelował jednak, za wysoko, znajdujący się cukier.

Grześkowiak surówka żydowska z ogórkiem kiszonym to trzy porcje po 67kcal (podział BTW: 1,0g/ 2g/ 10g) w 300-gramowym opakowaniu

Informacje o produkcie

Producent: Grześkowiak
Marka:
Nazwa: Surówka na bazie białej kapusty z ogórkiem kiszonym
Kupione: Biedronka
Cena: 2,29zł

4 odp. do wpisu “GRZEŚKOWIAK, SURÓWKA ŻYDOWSKA Z OGÓRKIEM KISZONYM

  1. Okej abstrahując od wszystkiego w głowie mam jedną myśl: Ale dlaczego żydowska?
    Z kiszonym ogórkiem brzmi dobrze, bo kto nie lubi naszego polskiego ogóra. Przypuszczam doskonale jak to smakuje, ani to nic wybitnego, ani nic paskudnego, do kotleta i ziemniaczków jako zapychacz się nada.

  2. Swojego czasu moja ulubiona (tylko kupowana w Lidlu). Niestety żołądek szybko się zorientował, że to ostrość nie na jego siły. Obecnie tylko mijam i przepływam po niej tęsknym wzrokiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *