DANONE, DANIO GRUSZKOWO-BRZOSKWINIOWE

Gruchotanie bez piór.

Wyjdź z domu, nie siedź przed komputerem. Wynocha na spacer, poznaj trochę żywych ludzi, a nie tylko ciągle ten Internet i Internet. Kto nie (u)słyszał takich tekstów, rozgrywając osiemnastą „ostatnią partyjkę” w jakiejś grze, niech rzuci kamieniem. Albo nie. Niech rzuci Oreo. Będę miał co ew. zbierać.

Jakiś czas temu, na przekór pogodzie, ruszyłem na drugi koniec miasta. Tzn. prawie drugi, bo faktycznie dzieliło mnie od niego 25 minut tramwajem. Faktem natomiast było to, że padał deszcz i wiał nieprzyjemny wiatr. Po co więc jechać po sklepu X (choć w tym wypadku T), skoro największych konkurentów ma się pod domem? Ano, z prostego powodu. Ciemnych herbatników, z nadzieniem o smaku masła orzechowego, które rzucili w półki. Rzucili, zamiast położyć na czerwonym dywanie. Zwyrole.

Dorwałem wszystko, co chciałem i wykorzystując okazję, zacząłem szperać wśród innych półek. 80% z nich była załadowana tym, co spotykam wszędzie. I kiedy już chciałem sobie pozrzędzić, oczom ukazała się limitka. Jedna. Bo drugiej, w postaci jabłka z cynamonem, nawet nie liczę. Pewnie komuś spadł jakiś odrzut. Sprawę zgłosiłem służbom sprzątającym.

Odrywając sreberko, zastanawiałem się jakiego koloru będzie serek. Naderwanie przykrywki wnerwiło mnie tylko z jednego powodu. Trzeba było ubrudzić palucha, by oderwać resztę… No i na opakowaniu mogły pozostać jakieś strzępki. Czyli, w sumie były dwa powody. Przynajmniej do momentu gdy ujrzałem ciekawostkę. Ironia lobu, bo wystarczyłaby chwila nieuwagi i pozostałaby z niej strzępy.

Kupując Danio, nie widziałem na opakowaniu brzoskwini. Tym samym oczy, powyższe odbierały jako kolor przetworzonej gruszki. Zielonym jak skórka z pewnością nie był, ale z jogurtem naturalnym pomylić się go nie dało.

Serek stał się przyjacielem łyżki, chętnie wskakując na jej powierzchnię. Spłynięcie z niej, nie wymagało gimnastyki nadgarstka, więc całość określiłbym mianem lekko rozwodnionego jogurtu typu greckiego.

Słodki – i charakterystyczny dla Danio – zapach miał w sobie jeszcze pewną nutkę. Coś, czego nie potrafiłem od razu określić. Zresztą później też nie potrafiłem, ale o tym za chwilę.

Gładki, kremowy – to na plus. Stojąc kilka minut w temperaturze pokojowej, tracił na zwięzłości – to na minus. Słodki – to na plus. Delikatnie gruszkowy, w przebłyskach waniliowy, a także… jabłkowy – to w sumie też na plus.

Deserowi (bo tak go trzeba nazwać) towarzyszył mi też aspekt czegoś skondensowanego lub… sam nie wiem czego. Nadzienia ze słodkich bułek? Takiego ciągnącego się smaku. Pozostającego na gardle, jeszcze chwilę po przełknięciu pieczywa.

Danio okazało się być gruszkowo-brzoskwiniowym, nijak waniliowym, a tym bardziej nijak jabłkowym. Zapewne przy następnym opakowaniu wyczułbym już pomarańczowo-czerwona kulkę, ale mogłaby to być wyłącznie siła sugestii. Sugestii? Tak, chyba jej. W każdym razie Danio uważam za udane i nie zdziwiłby mnie fakt, jakby zagościło na stałe w sklepach.

Skład i wartości odżywcze

Twaróg odtłuszczony (z mleka), śmietanka (z mleka), cukier, gruszki (2,6%-puree), brzoskwinie (2,6%-puree), skrobia modyfikowana, wapń, żelatyna, aromat naturalny, witamina D

Słowniczek

skrobia modyfikowana – zapewnia łączenie składników w całość, działając trochę jak lepik. Modyfikacja nie oznacza modyfikacji genetycznej, co sami możemy sobie „dodać” w myślach.

Przyznam, że nie jest źle. W Danio potrafił lądować syrop glukozowo-fruktozowy, a tu go nie ma.

Danonie Danio gruszkowo-brzoskwiniowe dostarcza 143,1kcal (podział BTW: 7,02g/ 4,19g/ 19g) w 135-gramowym opakowaniu

Informacje o produkcie

Producent: Danone
Marka: Danio
Nazwa: Serek homogenizowany gruszkowo-brzoskwiniowy
Kupione: Tesco
Cena: ok. 1,50zł

11 odpowiedzi

  1. Czekam na recenzję szarlotkowego Danio!

    Dwie rzeczy mi się przypomniały. Pierwsza: pomysł Łukasza, żeby – jak Julka będzie niegrzeczna – rzucać jej jedno Oreo do pokoju, a potem zamykać drzwi jak za dzikim zwierzem. Druga: moje napisy pod wieczkiem. Na jednym chyba miałam obrazek. W każdym raze te ciekawostki są niedorzeczne 😛

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *