VEGAUP, PAPRYKARZ WEGAŃSKI

Pomorze bez morderstw.

Pewnie każdy z was opuścił kiedyś rodzinne strony. Czy to w wyniku znalezienia miłości życia, czy to przy okazji wycieczki szkolnej, czy to w wyniku studiów. Trafiając w nowe otoczenie, nasze głowy atakowane są bodźcami z każdej strony. Czasem potrzeba kilku dni aby się przestawić. Takie ziemniaki zostają pyrami, podwórko polem itp.

VegaUp paprykarz wegański jest takim daniem regionalnym, które wylało się na całą Polskę. Biwak, akademik, impreza z alkoholem. Chociaż… w sumie wszystkie trzy opcje mogą tworzyć całość. W każdym razie, chodzi mi o to, że paprykarz jest czymś popularnym. Swoją wygodą będąc czymś „na szybko do kanapek”, wraz z konserwą turystyczną, uratował życie niejednemu głodomorowi/ leniuchowi.

VegaUp paprykarz wegański to ostatni słoiczek jaki otworzyłem przy okazji nawiązania współpracy z firmą-zbawieniem dla coraz większej części społeczeństwa. Hummus tradycyjny, jak i ten z papryką, mogę polecić każdemu. Pomidorowca już nie, bo zwyczajnie nie chcę by ktokolwiek mi go wykupił. Śmiem twierdzić, że wśród smarowideł długo nie znajdę czegoś, co mnie tak porwie. Oczywiście nie wliczam tu masła orzechowego.

Odkręcenie wieczka odsuwałem w czasie, bo…. nienawidzę ryb. Pływający śmietnik (czyt. pangę) zjem jeśli obsypie się ją toną przypraw. Maklera, sandacz i inne śmierdzidła są dla mnie niezjadliwe. Ok, zjem tunę z puchy, ale ona nie ma nic wspólnego z paprykarzem. Po cholerę więc wybierać do testów coś, co może doprowadzić nas do wymiotów? Nie wiem. Bloger nie posługuje się logiką.

Zapach i konsystencja to nic innego jak panierka z ryby po grecku. Pomidorowo-paprykowa pasta z wyraźnymi warzywnymi wstawkami. Nie rozsmarowuje się gładko, bo przez swoją ziarnistość, pozostawia nierówne smugi. Bla, bla, bla. Ja nie o tym. Nie wiem jak to napisać, ale to smakuje jak ryba, nie będąc rybą. Tzn. smakuje jak ta „panierka” ale bez obrzydliwości mieszkańców rzek i mórz.

Wigilii nie lubię, bo nie mam no podczas niej jeść. Z potrawy spod biało-niebieskiej flagi lubiłem właśnie tylko otoczkę. I tu ją otrzymałem. Tylko nie był to sam przecier warzywny, a warzywa z jakimś dodatkiem. Czymś, co dodawało treściwości, nie powodując jedzenia „warzyw jak jakiś królik”. Patrząc na skład, zdziwiłem się, że tym czymś na czym mógł się zawiesić ząb, była kasza jaglana. Jej charakterystyczny smak był mocno przygłuszony przez przyprawy.

Reasumując. Było dobrze. Zdecydowanie lepiej niż się spodziewałem. Gdyby ryby miały tak smakować, spokojnie bym się nimi zajadał. Do wegańskiego paprykarza też mógłbym spokojnie wrócić.

Skład

Gotowana kasza jaglana (34%), pomidory, papryka czerwona (12%), marchew, cebulka pieczona, woda, sól morska, pieprz naturalny, papryka chili,  przyprawy naturalne.

Słowniczek

Zbędny, co przy VegaUp przestaje dziwić. Brawo.

Wartości odżywcze

VegaUp paprykarz wegański to dwie porcje po… no właśnie. Wydaje mi się, że nastąpił błąd i powinno być 13g tłuszczy w 100g. Dałoby to ok.  185kcal (podział BTW: 2,6g/ 13g/ 13g) na porcję, będąc standardem wśród warzywnych paprykarzy.

 

Informacje o produkcie

Producent: VegaUp
Marka:
Nazwa: Paprykarz z kaszy jaglanej
Kupione: współpraca (jest w Carrefourze)
Cena: współpraca (w Carrefourze ok 7,50zł)

VegaUp
Kliknij by odwiedzić stronę producenta

4 odp. do wpisu “VEGAUP, PAPRYKARZ WEGAŃSKI

  1. Dobrze trafiłeś z tymi ziemniakami/pyrami, bo w gimnazjum właśnie kursowałam między moim Wrocławiem (i ziemniakami) i Wolsztynem chłopaka (to pod Poznaniem, więc są pyry). Były też niejasności ze staniem w bramie/na klatce 😛

    Kocham paprykarz. Wersji vege nigdy nie jadłam, niestety obecnie tej zwykłej też nie mogę, bo po dwóch kolacyjkach kłócę się z żołądkiem.

    1. Teeeeej 😉

      Ma wyrazisty smak, więc nie wiem jakbyś zareagowała. Pojawiły się nowości smakowe, więc może w ich kierunku (z czasem) pójdę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *