POLSNACK, VITANELLA CHRUPKI O SMAKU OSTREJ PAPRYKI Z MĄKĄ Z KOMOSY RYŻOWEJ

Po drugie imię pikanterii.

Przy okazji chrupek o smaku pomidorów z bazylią wspominałem o monotonii smaków. Że taki kebab, barbecue, oraz grill smakują identycznie. Takie samo wrażenie mam podczas jedzenia chipsów oznaczonych jako „hot”. Na opakowaniu pięknie się prezentują różne rodzaje papryczek, a w rzeczywistości są bliźniaczo podobne do zwykłych odmian czerwonego warzywa. Chilli, habanero, jalapeno – wszystkie jedno maja imię. Dla zwolennika szczypania języka, to sprawa kiepska. Po latach rozczarowań stan ten jednak przyjąłem jako rzeczywistość, nie oczekując w zasadzie niczego.

Vitanella chrupki o smaku ostrej papryki z mąką z komosy ryżowej postanowiłem dorzucić do kompletu jako czwarty wariant. Średnia wrażeń była wysoka, więc przyszła pora na cios ostateczny. W sklepie co prawda pojawiły się jeszcze trzy smaki w tubach, ale jakoś tak wyszło, że w końcu ich nie kupiłem. Żałuję, jednak nie do końca. Bo jeśli by posmakowały, a ich ponowne kupno byłoby niemożliwe, tylko bym się irytował. Generalnie, będzie co ma być.

Kiedy wyjąłem jak  potłuczony (by nie potłuc) chrupki na blat, poczułem zawód. Aromat i struktura bardziej przypominała grzankę niż chipsy. Choć wyglądały (w sensie kształtu) identycznie jak pomidor z bazylią, to przez zastosowanie czerwonej posypki (a jaka miała by być?!) całość mnie zasmuciła. Wiedząc, że umysł może splatać figla, a i ja jestem przyzwyczajony do innej formy podania, nie skreślałem ich. Nie waliły chemią, nie były też tłuste w dotyku – także tu zapunktowały.

Potem było już dużo lepiej. Kruchość – w stosunku do pomidorów z bazylią – pozostawała bez zmian. Trochę jak wafle, trochę jak chrupki kukurydziane Miami. Najważniejsze jednak było to, że faktycznie poczułem papryczkę chilli. Zapisując wrażenia do notatnika, już miałem wklepane „Nie była ostra, ale z pewnością była chilli”. Po kilku prostokątach zdanie zmieniłem. Pikantność z pewnością czuć. Nie napieprza po nozdrzach jak wasabi, nie czyści też zatok. Uderza w język, sprawiając przyjemny ból. Jest czymś na pograniczu sproszkowanej przyprawy z torebki i świeżej „laski”, kupionej w sklepie. Miała też taką charakterystyczną mulistość i zadymienie (ważne: nie wędzarnicze).

Czym jest komosa ryżowa i jak powinna smakować, nie mam pojęcia. Jaki wpływ na odbiór miała, także nie wiem. Udało się, to najważniejsze.

Skład

Mąka z komosy ryżowej (21%), mąka pszenna pełnoziarnista, mąka kukurydziana pełnoziarnista, olej słonecznikowy (24%), mąka ryżowa, mąka owsiana pełnoziarnista, preparat aromatyzujący o smaku ostrej papryki [serwatka w proszku (z mleka), sól, aromat, papryka chilli w proszku (0,1%), cebula w proszku, ekstrakt z papryki, ekstrakt drożdżowy], cukier, substancja spulchniająca: węglany sodu; sól.

Słowniczek

serwatka w proszku – serwatka jest odpadem z którego można „wyciągnąć” podczas procesów np. białko serwatkowe (popularna odżywka treningowa), pozbywając się jednocześnie laktozy. Białko serwatkowe zatem nie jest tym samym co serwatka!
węglan sodu (E 500) – to regulator kwasowości. Stosowany także w kosmetykach czy środkach higieny (w tym i ustnej). Inaczej zwany też sodą kalcynową, stosowaną jako spulchniacz lub/ i regulator kwasowości. Ma również właściwości „antrybryłujące”. Służy też do zmiękczania wody.

Nie widziałem chrupek z tak dużą rozpiętością zastosowanych mąk. Reszta nie zaskakuje, choć papryki w proszku mogłoby być więcej.

Wartości odżywcze

Vitanella chrupki o smaku ostrej papryki z mąką z komosy ryżowej to dwie porcje po 152kcal (podział BTW: 4,2g/ 6,9g/ 17g) każda.

Informacje o produkcie

Producent: Polsnack Polska
Marka: Vitanella
Nazwa: Chrupki o smaku ostrej papryki z mąką z komosy ryżowej
Kupione: Biedronka
Cena: 3,49zł

6 odp. do wpisu “POLSNACK, VITANELLA CHRUPKI O SMAKU OSTREJ PAPRYKI Z MĄKĄ Z KOMOSY RYŻOWEJ

  1. Przez pikantność nie moje, ale nie tylko dlatego. Skojarzenie z Sunbites i tego typu chrupaczami jest dla mnie za duże.

    Uwielbiam obchodzić się z produktami jak potłuczona 😀 Największe gimnastyki uprawiam, gdy wracam z drugiego końca z miasta z torbą pełną jogurtów/deserów, które nie mogą się wymieszać, bo np. mają bitą śmietanę, a na domiar złego walają się między nimi cienkie i kruche wafelki, mogące połamać się od naporu plastikowego kubeczka. Mordor! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *