OSHEE, VITAMIN TEA ZERO BRZOSKWINIOWA

Herbata bez grymasów.

Chyba nie ma dziecka, które na słowa „napij się herbaty, a nie ciągle tą słodzoną chemię pijesz!” pokiwałby twierdząco. Będąc małym, nie przepadałem za czajem. Wtedy był to jeszcze czas bez torebek (przynajmniej nie tak rozpowszechniony), więc wnerw był podwójny. Nie dość, że pięć łyżek cukru nie dodaje smaku, to jeszcze co chwila trzeba coś wyławiać ze szkła. Paskudztwo. Dziś jest inaczej, bo taki Rooibos sprawia mi przyjemność. Choć fakt, że słodzików sypię w nadmiarze.

Wracając do sedna. Nie pamiętam kiedy spróbowałem po raz pierwszy czegoś przesłodzonego i jednocześnie niegazowanego. Pamiętam jednak, że tak podana herbata od razu mi posmakowała. Nestea, Iceteea, niekiedy podróbki. Najlepszy low-endowy napój miała Biedronka. Rozpuszczony cukier, pakowany w kartony, był naprawdę udany. Niestety wraz ze świadomością, że dwa litry mogę zamienić kaloryką z solidną porcją kurczaka i półtorej torebki ryżu, spowodowała odstawienie cieczy na półkę.

Oshee Vitamin Tea Zero Brzoskwiniowa kupiłem po raz pierwszy już jakiś czas temu. Wtedy to, po cynku od pewnej dziewczyny z Wrocławia (którą już wszyscy rozpoznają, a ja tworzę sztuczne poczucie anonimowości) poszedłem do Żabki. Nowość po promocyjnej cenie. 1,99zł za butlę – układ idealny. Napój nie doczekał się publikacji, a koszt zakupu powędrował w górę. Ponad 3zł, niezależnie od sklepu, już mnie zniechęcały. Ostatnio, mając chęć na odmianę w sferze 0kcal, postanowiłem zrobić sobie prezent.

Najpierw ponarzekam. W sklepie widoczna była plakietka informująca, że na półce powinien znajdować się smak cytrynowy. To faktycznie byłaby nowość, bo z zielonego płaza brałem brzoskwinię. Rzeczywistość okazała się inna, cóż.

Teraz plusy. Wreszcie! Ulubiony, niesłodzony napój, bez kalorii. Zmrożony do granic możliwości, słodki do ósmej potęgi, sztucznie brzoskwiniowy. Po prostu boski. Jeśli tylko jesteście miłośnikiem Icetea lub Nestea, w Oshee znajdziecie swój dom. Co najlepsze, nie czułem słodzika. Herbata jest tak samo specyficznie słodka cholernie słodka jak w przypadku napoju z dodatkiem cukru. Gdyby nie cena, kupowałbym regularnie. A tak, pozostanie czymś do skoku w bok, dla przeczyszczenia kubków smakowych.

Skład

Woda ekstrakt czarnej herbaty (0,14%), kwas: kwas cytrynowy, regulator kwasowości: cytryniany potasu, aromaty substancje słodzące: cyklaminiany, aspartam, acesulfam K; substancje wzbogacające: witaminy: witamina C, niacyna, witamina B6 oraz witamina B12

Informacja dodatkowa: Zawiera źródło fenyloalaniny.

Słowniczek

acesulfam (acesulfam k, E 950) – słodzik, ok. 150 razy słodszy od czystego cukru. Wzmacnia smak i zapach. Wydalany przez organizm w postaci niestrawionej. Budzi kontrowersje (powodowanie raka) jak i aspartam. Wyniki badań jednak nie są jednoznaczne. Jego obecność w składzie musi być zaznaczona na opakowaniu.
aspartam (oznaczany jako E951) – sztuczny środek słodzący. Wykorzystywany przy wyrobie gum do żucia, niskokalorycznych napojach. Jest blisko 200 razy słodszy od cukru, a wartość kaloryczna niemal zerowa. Budzi wiele kontrowersji żywieniowych, a zdaniem niektórych może powodować nawet raka. Przy zbyt dużym spożyciu może powodować biegunkę.
cyklaminany – zazwyczaj dotyczy cyklaminianów sodu oraz wapnia, służących do słodzenia żywności (są zastępnikiem cukru).
fenyloalanina – niezbędna do procesów takich jak rozwój i praca układu nerwowego, syntezy hormonów nadnercza i tarczycy. Jej nadmiar jest szkodliwy, skutkując „odwróceniem” pozytywnych właściwości.
kwas cytrynowy (E 330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy.

Wartości odżywcze

Oshee Vitamin Tea Zero Brzoskwiniowa to niecałe 6kcal (podział BTW: 0g/ 0g/ 0,2g) w całej butelce.

Informacje o produkcie

Producent: Oshee
Marka:
Nazwa: Niegazowany napój herbaciany o smaku brzoskwiniowym wzbogacony witaminami
Kupione: Carrefour
Cena: 3,25zł

4 odp. do wpisu “OSHEE, VITAMIN TEA ZERO BRZOSKWINIOWA

  1. O, pamiętam, że zmrożona jest naprawdę dobra, za to ciepła… o rety, ble, fuj, yuk.
    Polecam Active w wariancie Calorie burn (45 kcal/butelka), też kupisz w płazie. Zimna, ciepła… nevermind, zajebista!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *