MLEKPOL, DELIKATE KLINEK TWARÓG CHUDY

Po maluchu.

Dorastanie niesie ze sobą plusy i minusy. Sprawy, które kiedyś odbieraliśmy za pozytywy nagle są negatywami. Negatywy stają się pozytywami. Trochę to przewrotne, jednak dzięki temu dostrzegamy wszystko z dwóch punktów siedzenia. Nie chcąc przeistoczyć blog w miejsce terapii, pół żartem napiszę, że z biegiem lat widzimy więcej sprośnych/ nieprzyzwoitych rzeczy tam, gdzie wcześniej ich nie było. Internety pokazują bajki z dzieciństwa w nieco innej perspektywie, a słowa słyszane mimochodem zlewają się w coś innego niż powinny.

Delikate Klinek twaróg chudy zaliczam do kategorii „z czego się śmiejesz, no powiedz!” wypowiadanych przez dziecko przy okazji zakupów z rodzicem. Siłą rzeczy dopowiadam „klina klinem”. Oby pozostało na teorii.

Zdjęcie folii uspokoiło mnie. Nie, to złe słowo. Wiedziałem co ma być w środku, wiedziałem jaki będzie zapach. Zagadką pozostawała struktura. Chciałem by bliżej jej było do kruszonki niż kostki. Jej, po okresie promocji, mam dość. Potrzebowałem chropowatości, a nie gładkości.

Mleko, ostry zapach, bez przypraw nie podchodź, tylko ostrożnie przenoś. Twarogowy standard. Tu nic nas nie zaskoczy.

Twardość też nie powinna być znowinką, bo nóż prześlizgiwał się bez oporów. Jeśli ktoś jest maniakiem, tłustą mozzarellę może zastąpić Klinkiem. Ja standardowo obsypałem go porcją soli, pieprzu, a także imbiru. Smakował jak powinien, nie urywając tyłka. Marnując dzienną dawkę tłuszczy na coś innego, będę go kupował. Szkoda tylko, że – standardowo – całe opakowanie to już 10g węgli.

Skład

Mleko, kultury bakterii.

Słowniczek

Niepotrzebny

Wartości odżywcze

Delikate Klinek twaróg chudy w nietypowym 250-gramowym opakowaniu mieści 215kcal (podział BTW: 45g/ 0g/ 9g).

Podsumowanie

Producent: Mlekpol
Marka: Delikate
Nazwa: Twaróg chudy
Kupione: Biedronka
Cena: 2,59zł

6 odp. do wpisu “MLEKPOL, DELIKATE KLINEK TWARÓG CHUDY

  1. Dziwne, że nie jadłam biedronkowego tworu. W końcu to sklep który odwiedzam chyba najczęściej, a twaróg w mojej lodówce jest ZAWSZE. Za to często kupują go moi rodzice, ale wersję półtłustą. Nie potrafię jednak opisać smaku, bo tam zwykle jest on już przygotowany w wersji z warzywami i jogurtem, stąd nie wiem jak smakuje on saute. Ja z nabiału wierna chyba jestem Piątnicy mimo wszystko, chyba że teraz poprzez nietolerancje zmuszona jestem się zaprzyjaźnić z Mlekcośtam (Melkovita, Mlekpol? Boże wkładam codziennie do koszyka i nie wiem).

    1. Mle… mle… 😉 Znam ból. Sam wielokrotnie, będąc w innym sklepie, zastanawiam się co codziennie biorę. Nie te półki, nie tu leży i problem gotowy 😉

  2. Imbiru, weź. Twaróg nadal wolę półtłusty.

    Co do początku – zawsze chciałam dorosnąć, dorosłam i… nie żałuję! Tyle osób chciałoby wrócić do czasów liceum czy studiów, a ja chyba bym się zabiła. Może to dlatego, że jestem na świeżo po edukacji, a za parę lat zmienię zdanie? Pożyjemy, zobaczymy.

    1. Wszystko ma swoje złe i dobre strony. No poza imbirem. On ma same zalety.

      Liceum pewnie także miało kilka epizodów, które wolę zapomnieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *