ZOTT, JOGOBELLA BREAKFAST CHOCO CRUNCHY BLUEBERRY

Podnoś ciężary

Kiedy do nocnego sensu z koleżanką/ kolegą kupiliście 300-gramowa Milkę Oreo i zapomnieliście ją w porę wyjąć (wiem, niemożliwe), można by powiedzieć „nic się nie stało, będzie na jutrzejszą komedię”. Można by, gdy nie okazało się, że nazajutrz wszystkie czekolady w sklepie zostały przecenione o 50%. Wtedy radość przemienia się w złość.

Jogobella Breakfast choco crunchy blueberry szczęśliwie wspaniałą tabliczką nie jest. Był natomiast bohaterem podobnej historii. Przez tydzień obowiązywała zniżka na kilka jogurtów Zott. Przez te kilka dni patrzyłem na zgrzewki z obojętnością. Banan nie był czymś, co chciałbym powtórzyć, więc doszedłem do wniosku, że grzebanie w kartonach jest bezcelowe.

Nieco się zdenerwowałem dzień po promocji, gdy obniżone zostały produkty sąsiadujące. Przesuwając trzy identycznie wyglądające zgrzane tektury, spostrzegłem powyższe. No żeż… Biorąc opakowanie do ręki, starałem się ukryć irytację. Kilka przekleństw pod nosem później, postanowiłem zakupić nowość. Znaczy się nowość dla mnie, bo teraz widzę, że smaków śniadania jest jeszcze kilka. I wszystkie są dostępne od co najmniej roku.

Obawiałem się jednego. Kwaśnej bieli z domieszką kilku farfocli, włażących w zęby. Krótko mówiąc: standardu jogurtowego. Chciałem by całość była blendowana, uwalniając sok (zapewne liczne wsadzonych) owoców.

Zrywając folię, ucieszyłem się. Nie… wróć. Poczułem silny aromat znienawidzonej kwaśności. Co z tego, że kolor faktycznie był daleki od dziewiczego. Co z tego, że łyżka zahaczała o całe kulki. To nie pachniało pozytywnie. Diabełek siedzący na ramieniu, wymachiwał tabliczką z napisem „promocja”, śmiejąc się do rozpuku.

Przynajmniej zjem musli – pomyślałem. Te było takie, jakbym sobie zawsze życzył. Twarde, zbite, wymagające chrupnięcia. Do tego kruche mini herbatniki z maślanym aromatem i kilkanaście plasterków czekolady. Po wypróbowaniu wszystkich składowych, głową potrząsnął duch ekonomisty. Nienawidzę wyrzucać jedzenia. Najwyżej zjem go, zalewając ketchupem. Bo ten już niejedne paskudztwo ratował.

Choć nie był to smak żółtego wyginasa, to właśnie on pojawił się na mojej twarzy. Z jogurtu zniknęła cierpkość, zniknęła mleczna kwaśność. Pojawiła się kremistość oraz słodycz z krzaka. Jagodowa kulka była sprężysta, niepozbawiona wewnętrznych soków. Miałem wrażenie, że jem coś w rodzaju shake’a w fast-foodowym przybytku. Po spróbowaniu go z dodatkami, stwierdziłem, że obie komory wyjem osobno.

Zaskoczenie to mało powiedziane. Kolejny jogurt, po miodowym, od Zott-a, którego kolejny zakup nie będzie związany z nicniemawięce

Skład

Mleko, chrupiące musli z czekoladą* 9,6% (płatki owsiane, cukier, mąka pszenna, olej palmowy, płatki z pszenicy, miazga kakaowa, mleko w proszku pełne, mączka owsiana, tłuszcz kakaowy, masło, sól, skrobia z pszenicy, syrop glukozowo-fruktozowy, emulgator: lecytyna słonecznikowa, aromat, ekstrakt słodu jęczmiennego, serwatka słodka w proszku, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, węglan wapnia; substancje spulchniające: E 500, E 503), cukier, jagody 5,8%, białka mleka, aromat, żywe kultury bakterii.

*15% czekolady mlecznej w musli.

Informacja dodatkowa: Może zawierać orzechy, orzeszki ziemne, soję oraz nasiona sezamu.

Słowniczek

E 500 (węglan sodu) – to regulator kwasowości. Stosowany także w kosmetykach czy środkach higieny (w tym i ustnej). Inaczej zwany też sodą kalcynową, stosowaną jako spulchniacz lub/ i regulator kwasowości. Ma również właściwości „antrybryłujące”. Służy też do zmiękczania wody.
E 503 (węglan amonu) – to regulator kwasowości i środek spulchniający. Wytwarzany z naturalnych składników, takich jak siarczan amonu i węglan wapnia.
ekstrakt słodowy jęczmienny – wodny ekstrakt słodu jęczmiennego. Tzn. pochoddzacy z jęczmienia po przerwanym kiełkowaniu. Proces kończy wytworzenie cukru słodowego – maltozy.
kwas cytrynowy (oznaczany jako E 330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy.
lecytyna słonecznikowa – alternatywa dla lecytyny sojowej. Co ważne wolna od GMO i alergenów. Może być tańszym zamiennikiem masła kakaowego. Ma neutralny smak i zapach.
lecytyny – pełnią funkcję emulgatorów i stabilizatorów. Stosowane do zmiękczania czekolady.
miazga kakaowa – najważniejszy półprodukt w potrzebny do stworzenia czekolady. Powstanie z ziaren kakaowca. Gorzkie tabliczki mają jej 70%+ w swojej zawartości.
syrop glukozowo-fruktozowy – przedstawiać go nie trzeba. Podnosi szybko poziom cukru we krwi, dając nam fałszywe poczucie energii. Tańszy zamiennik tradycyjnego cukru. Według współczesnych badań jego nadmierne spożycie doprowadza nie tylko do otyłości ale może wywołać cukrzycę. Połączenie cukrów prostych: glukozy i fruktozy.
tłuszcz kakaowy (masło kakaowe, olej kakaowy) – wydobywany jest z nasion kakaowca po ich (w skrócie) oczyszczeniu, uprażeniu i zmieleniu. Wykorzystywane często w produktach do pielęgnacji ciała.
tłuszcz palmowy – czyli olej palmowy. Budzi wiele kontrowersji przez swoją zawartość tłuszczów nasyconych (niemal połowa składu). Podczas obróbki traci jednak swoją sporą zawartość witaminy E, która w wersji „na zimno” jest jego zaletą. Popularny składnik batonów, ciastek, płatków śniadaniowych… i mydła.
węglan wapnia (E 170) – sól kwasu węglowego i wapnia. Stosowany przy produkcji pasty do zębów (substancja ścierna), gum (wypełniacz) ale także farb i lakierów do włosów.

Musli zabiera 95% składu. Szkoda. Reszta jest ok.

Wartości odżywcze

Jogobella Breakfast choco crunchy blueberry  w 100g to 133kcal (podział BTW: 4g/ 4,1g/ 18,7g). Całość ma 125g (jogurt+płatki), więc chyba można przyjąć dawkę ok 166kcal (BTW: 5g/ 5,4g/ 23,38g).

Informacje o produkcie

Producent: Zott
Marka: Jogobella
Nazwa: Jogobella Breakfast cacao cookies banana (jogurt bananowy z ciastkami kakaowymi)
Kupione: Carrefour
Cena: 1,99zł 

4 odpowiedzi

  1. Jadłam wariant bananowy i jakiś jeszcze, ale zabij mnie, a i tak sobie przypomnę. Smakować pewnie mi smakowało, bo jogurty Jogobelli lubię w niemal każdym wariancie – a te najbardziej wykokszone z serii amerykańskiej i panna cotty to już w ogóle. Te warianty są bardzo ciekawym pomysłem, ale ja osobiście nie kupuję, bo nie przepadam za takim musli. To podobnie jak z czekoladami z całymi orzechami. Nie cierpię kiedy twarde dodatki przeszkadzają mi w konsumpcji i odwracają myśli od smaku tego co najważniejsze. Stąd z ciekawości wypróbowałam, nie żałowałam wydanych pieniędzy, ale to po prostu nie mój produkt choć nie zaprzeczam, że smaczny. 🙂

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Bananowy, przy tym, jest pomyłką. Naprawdę, a wystarczy spojrzeć na inne oceny Jogobelli, za ten jogurt mogę Zott pochwalić. Udał im się. I pewnie te płatki, ale zlepione crunchy! na to wpłynęło. Generalnie… wart uwagi. Może nie jak czekolada z orzechami (w okienku można przecież wydłubać ), ale wart.

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *