VEGAUP, HUMMUS Z SUSZONYMI POMIDORAMI

Susza suszy pomidory.

Pewnie już nieraz pisałem, że są warzywa lądujące w większości gotowych produktów spożywczych. Jedną z nich są właśnie pomidory. Czerwone kulki, które zdecydowanie lepiej smakują latem niż zimą. Gdy słońce świeci od 8 do 18, a nie od 8 do 10, dostają jakiegoś turbo-kopa. Gdybyśmy żyli w innej strefie klimatycznej, problemu by nie było. Na nieszczęście dla właścicieli firm, przez większość część sezonu trzeba kombinować. Rozwiązań jest kilka. Albo zalejemy je octem (mniam, prawda?) albo sproszkujemy (tu zastrzeżeń nie mam) albo ususzymy.

VegaUp hummus z suszonymi pomidorami postanowiłem otworzyć jako drugi. Klasyk okazał się pyszny, więc w razie wpadki, miałbym do czego wracać.

Zawartość opakowania pachniała bardzo intensywnie. Jeśli kojarzycie Wasę, to VegaUp nie ma z nią nic wspólnego. I nie chodzi tu o to, że jedno jest twarożkiem a drugie hummusem. Chodzi o czystość zapachu. Pozbawiony tłustości, pozbawiony octu, pozbawiony kwaśności.

Ładując nóż w środek smarowidła, miałem wrażenie, że jego konsystencja jest inna niż w klasyku. Było gęstsze, jakieś takie bardziej zwarte. Mogły mieć na to wpływ ciemne skrawki pomidora, bo przechowywanie w lodówce (na które wcześniej zwalałem) skreśliłem przy rozsmarowywaniu trzeciej porcji, pozostawionego już na blacie słoika.

Lisner znów został pokonany. Co może dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że zawartość pomidorów miał większą (9% w stosunku do 6%). Co jednak przestaje dziwić, jeśli doczytamy, że rybolubnemu towarzyszyły też oleje. Nie przypuszczałem, ale to było naprawdę wyczuwalne.

Całość idealnie pasowałaby do kuchni włoskiej, a konkretnie pizzy. Tylko tej z kurczakiem lub szynką. Zresztą sam kilka kawałków kury, jakie miałem do obiadu, posmarowałem czerwoną pastą i śmiem twierdzić, że z waflami zwyczajnie się marnuje. Ryż nie wychwytuje całego potencjału. Wiem, wiem… zbezcześciłem weganim. Zatem dla równowagi napiszę, że z falafelem mógłby stworzyć istny food-porn.

Sam wielokrotnie dosypywałem do przecieru pomidorowego bazylii, oregano, czy też innych ziół. Miałem tworzyć włoski sos. I nawet  byłem zadowolony. Do dziś. Hummus tradycyjny tym stawiam na… drugiej pozycji. Suszone pomidory są klimatem, który zdecydowanie wpasował się w mój gust. Co ciekawe, muli też bardziej niż poprzednik. Może wody jest mniej, może to pasteryzacja (a nie sterylizacja) produktu. Bez znaczenia. Było pysznie.

Skład

Pasta z ciecierzycy 40%, woda, pasta sezamowa, suszone pomidory (6%), pieczona papryka (4%), sok z cytryny, sól morska, świeży czosnek, pieprz, przyprawy naturalne.

Słowniczek

Niepotrzebny. Zabrano 2% dodatków, wrzucono 10%. Tak wymieniać, to ja się mogę zawsze.

Wartości odżywcze

VegaUp hummus z suszonymi pomidorami to dwie porcje po 174kcal (podział BTW: 5,2g/ 12g/ 10g) w każdej z nich. 40kcal mniej (na słoik) w stosunku do tradycyjnego.

 

Informacje o produkcie

Producent: VegaUp
Marka:
Nazwa: Pasta z ciecierzycy
Kupione: współpraca (jest w Carrefourze)
Cena: współpraca (w Carrefourze ok 7,50zł)

VegaUp
Kliknij by odwiedzić stronę producenta

7 odp. do wpisu “VEGAUP, HUMMUS Z SUSZONYMI POMIDORAMI

  1. Jestem zachwycona tymi słoiczami. Trochę to taka podróż sentymentalna do czasów dzieciństwa i paprykarzu – chociaż oczywiście wiem, że oba produkty poza barwą i jakimś powiązaniem z czerwonym warzywem niewiele mają wspólnego. Zgadzam się co do fragmentu o pomidorach – faktycznie one pasują do wszystkiego. Zresztą to chyba najbardziej klasyczne polskie warzywo bez którego nie wyobrażamy sobie naszego ogródka, działki, a potem jego obecności na kanapkach. Dlatego dobrze, że jest takie wszechstronne w wykorzystaniu. W humusie brzmi świetnie, zwłaszcza w wersji suszonej, bo suszone pomidory to mogłabym wcinać zamiast chipsów i byłabym równie zadowolona. Konsystencja mięsista, fajna, do składu nie mam się co przyczepić (a szkoda, bo lubię to robić! :D), cena jak na humus – to taki środek skali, bo są biedronkowe za ,,czy pindziesiąt”, są takie z Almy za 10. Jak znajdę w C. to z pewnością kupię słoiczek, aż z ciekawości zajrzę.

    1. A! Totalnie rozłożył mnie na łopatki fragment o posmarowaniu wegańską pastą… kurczaka – genialne! 😀 Mam nadzieję, że nie dostajesz jeszcze od Wegan listów z pogróżkami.

      1. Zrobiłem barykadę z wegańskich(!) Oreo, sprowadzonych z USA. Myślę, że jestem bezpieczny. A jeśli nie, to jakoś atakujących udobrucham 😉

  2. W pomidorowych produktach stresuje mnie sam fakt występowania pomidorów. A już tym bardziej suszonych, które nie są łaskawe dla chorych żołądków (podobne jak warzywo dodawane do wszystkich produktów nr 2 – papryka). Z dwóch hummusów wolałabym poprzedni.

    PS Chodzi za mną ostatnio pizza. Nienawidzę Cię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *