VEGAUP, HUMMUS TRADYCYJNY

Taka vege(up) tradycja.

Pewnie każdy z nas robi coś, czego nie lubi, w ramach szeroko pojętej tradycji. Jeszcze miesiąc temu w wielu domach dzielono się chlebem, o grubości kartki papieru. Niedługo potem kupiliśmy ruskiego bąblowca, wmawiając sobie (też w ramach tradycji) z czym to nie zerwiemy w nadchodzącym roku. Andrzejki, mikołajki… a nawet walentynki. Wszystko wpisane jest w kanon kulturowy. Wszelkie nowe święta są passe, a pomysłodawcą z pewnością jest szatan.

Analogicznie, w stosunku do kultury, jest w przypadku kuchni. Klasyka i podstawa wielokrotnie jest lepsza od eą-wskich potraw. Zapiekanka? Najchętniej z pieczarkami i żółtym serem. Krewetki wielbię, jednak nie pasują mi do długaśnej bagietki z lat 90-tych.

VegaUp hummus tradycyjny stanął przede mną otworem dzięki nawiązanej współpracy. Jeszcze rok temu, smarowidło dla niemięsożerców zupełnie mnie nie interesowało. Po Lisnerze (klik, klik – w chwili pisania tego tekstu dostępne są tylko dwa smaki) nastąpił obrót o 180%. Masła orzechowego oczywiście nie zastąpi, jednak przyznam: stał się moim faworytem dokanapkowym.

Opakowanie urzekło mnie już rok temu. Kupię, najwyżej będę miał fajne słoiczki na przyprawy – myślałem. Koniec końców, odkładałem je na półkę. Frugowskie zabezpieczenie miało być zabezpieczeniem na kolejne dwie doby. Choć i tak zakładałem, że w tyle go zjem, to po odkręceniu zakrętki tylko się utwierdziłem w postanowieniach.

Zapach trudno z czymś pomylić. Teraz, jako znawca-koneser, zacząłem wyszukiwać dodatkowych nut, tak jak robi się to w czekoladach lub winach. Nos niczego nie wyczuł, czego mózg za wadę nie zaliczył. Może plątał się tu czosnek, może i szczypta soli. Biorę pod uwagę fakt zasugerowania się składem z poprzedników, i wiedzą na temat „co powinienem czuć”. W każdym razie było dobrze.

Rozsmarowuje się bez problemu (nawet gdy jest wyjęty z lodówki), ciągnąc za sobą nieco budyniowatą konsystencję. Piszę o tym dlatego, że podczas gryzienia wafla, czułem jak zęby otula coś miękkiego.

Choć smak jest naturalny, to zdecydowanie nie jest on wyłącznie złożony z ciecierzycy. Przez pierwsze dwa krążki na języku pozostawała pikantność. Ale nie taka z papryczek chilli (szkoda) lecz coś styl tego, co towarzyszy nam podczas jedzenia pieczywa czosnkowego. Była też nutka pieprzu. Przyprawę, której nacji wymawiać nie można, lubię bardzo. Czarne (zazwyczaj) kulki też stanowią dla mnie dobry dodatek. Dlatego odbiór całości był zdecydowanie pozytywny. Delikatne przełamanie mulistości ciecierzycy.

Jest lepszy od naturalnego Lisnera (spoiler), więc gdybym wystawiał połówki punktów, VegeUp przypadłaby ocena 4+. Tak nie robię, więc aby zaznaczyć „lepszość”, obecny hummus wyłapuje piątkę. Ocena 3/5 w stosunku do Lisnera (zaznaczająca jego „gorszość”) byłaby zwyczajnie krzywdząca.

Skład

Pasta z ciecierzycy 42%, woda, pasta sezamowa, sok z cytryny, świeży czosnek, sól morska, pieprz, przyprawy naturalne.

Słowniczek

Niepotrzebny. Sok z cytryny jako regulator kwasowości, widzę pierwszy raz. Dodatkowo brak sorbinian potasu. Zaskoczenie mocno in plus.

Wartości odżywcze

VegaUp hummus tradycyjny to dwie porcje po 197kcal (podział BTW: 5,5g/ 14g/ 10g) w każdej z nich.

  

Informacje o produkcie

Producent: VegaUp
Marka:
Nazwa: Pasta z ciecierzycy
Kupione: współpraca (jest w Carrefourze)
Cena: współpraca (w Carrefourze ok 7,50zł)

VegaUp
Kliknij by odwiedzić stronę producenta

4 odpowiedzi

  1. Podoba mi się bardzo konsystencja, nie jest wodnista co kojarzy mi się z pasztetami z niższej półki. Humusy uwielbiam, z dodatkami czy bez, ale chyba bardziej z dodatkami, bo to zawsze jakaś niespodzianka. Vegaup od pewnego czasu śledzę na blogach. Żałuję, że nie mogę dorwać ich na razie nigdzie stacjonarnie, bo w C. już szukałam i ani widu ani słychu. Gdzieś widziałam bodajże wariant cytrynowy? Połączenie mdłej z natury ciecierzycy z kwaskowym cytrusem brzmi dla mnie obłędnie i na ten mam ochotę największą.

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      C. to teraz miał przemeblowanie, więc nawet nie mam pojęcia gdzie leżą. Takie masło orzechowe rzucili… obok wódki 😀

      Cytrynę, jeśli inne będą tak dobre jak obecny, kupię sam. Bo otrzymany niestety się potłukł :/ Ale spokojnie. Inne dodatki już w drodze do testów.

      Odpowiedz
  2. 1. Nowych świąt nie wymyśla ‚z pewnością’ szatan, tylko naprawdę on. Dlatego należy przykleić sobie do pleców krzyż pański i nosić go każdego dnia i każdej nocy.
    2. Mam ochotę na hummus, ale bez żadnych ostrości.
    3. I na wino. Czerwone. takie, które sponiewiera mój żołądek, przez co wrzody dostaną wrzodów.

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *