STORCK, WERTHER’S ORIGINAL CLASSIC SUGARFREE

Fit dziadek.

Cyklicznie uprawiałem automasochizm i wchodziłem na niemiecką stronę Storck. Potem się wnerwiałem na nasze zacofanie rynkowe, robiąc jednocześnie kilkudniową przerwę na ochłonięcie. Potem znów odwiedzałem domenę zakończoną kropką i de. Stało się. W końcu stało się. Dorwałem. I to w sklepie stacjonarnym, po normalnej cenie.

Werther’s są słodkościami kontrowersyjnymi. Spotykałem równie dużo pozytywnych i negatywnych opinii. Złe, bo twarde. Pyszne, bo długo się ssie. Złe, bo tłuste. Pyszne, bo maślano-śmietankowe. Sam zaliczam się do grupy chwalących, choć nie zawsze tak było. Myślę, że do nich trzeba dorosnąć. Podobnie jak do kawowych Kopiko. Te też występują w wersji bez cukrów, standardowo niedostępnej u nas. Szczęśliwie brak dostępu do małej czarnej już mnie tak nie wnerwia(ł). Póki moje oczy nie zobaczą sugarfree Toffife, nie mam już na co narzekać

Werther’s Original Classic sugarfree są fit wersją znanych dziadkowych łakoci. Reklama obdarowywanego wnuczka była czymś, co poza lokowaniem produktu, przynosiło pewnego rodzaju spokój. Poza tym przełom początek lat 90-tych to sławetne paczki z Niemiec. W nich czasem znajdowały się i opisywane twardzioszki. Sentyment. Więcej pisać (po raz kolejny) nie chcę.

14 brązowych cuksów z dobrze znanym wyżłobieniem w środku. Do tego słodki aromat masła, śmietanki i… no właśnie. Nie czułem aby cukier zastąpiono jakimś słodzikiem. Aromat, moim zdaniem, jest identyczny jak w biodro-killersach. Oczywiście fakt zaślepienia i tylewygrania mógł odcisnąć tu swoje piętno.

Opisując cukierki od Mark&Spencer mówiłem, że ubraniówka jest mniejsza niż źródło inspiracji. Patrząc na Werther’s Original utwierdzałem się w tym spostrzeżeniu. Nawet fakt, że liczba karmelków była równa, a waga tożsama, nie zdołał mnie przekonać, że mogłem się mylić.

Ustawiając piramidę żywieniową zacząłem się zastanawiać czy oby w wyrobie M&S nie ma ukrytego dna. Nie… przecież to niemożliwe. Storck ma coś ciemniejszego, coś posiadającego głębię. Poza tym dziurki są znacznie głębsze. Faworyzowanie, brak równouprawnienia? Możliwe.

Powiem tak. Lubicie oryginał i dbacie o małe dzieci, nie chcąc zmuszać ich do produkcji większych rozmiarowo spodni, bierzcie cukierki w ciemno. Ten sam poziom słodkości, ta sama twardość (przecież musiałem kilka sztuk pogryźć z łakomstwa), ta sama ciągliwość smaku. Śmietankowo-maślana nuta długo otuljąc język, nie pozwoli na nudę.

Węglowodany o mniejszej kaloryce, świadomość dorwania (i oby obecności na stałe!) długo oczekiwanego, sentyment do paczek i ogólnie początku lat 90-tych zeszłego wieku. Nie mogłem, nie chciałem reagować inaczej. Niczym znawca i koneser sztuki przybijam marce Storck zasłużony symbol.

Skład

Substancje słodzące: izomalt, masło (z mleka) (7,9%), śmietanka (z mleka) (7%), sól, aromaty, emulgator: lecytyny (soja), substancja słodząca: acesulfam K.

Słowniczek

acesulfam (acesulfam k, E 950) – słodzik, ok. 150 razy słodszy od czystego cukru. Wzmacnia smak i zapach. Wydalany przez organizm w postaci niestrawionej. Budzi kontrowersje (powodowanie raka) jak i aspartam. Wyniki badań jednak nie są jednoznaczne. Jego obecność w składzie musi być zaznaczona na opakowaniu.
izomalt (E 953) – niskokaloryczny, nie powodujący próchnicy, słodzik. Zapobiega lepieniu się cukierków i wydłuża czas ich przechowywania.
lecytyna sojowa (E 322) – emulgator i przeciwutleniacz. Przedłuża okres trwałości produktu, wydłużając odporności na proces utleniania. Może być modyfikowana genetycznie (obecnie wiele upraw soi jest). Ważne: nie musi być w 100% produktem wegetariańskim!
lecytyny – pełnią funkcję emulgatorów i stabilizatorów. Stosowane do zmiękczania czekolady.

Z ciekawości sprawdziłem czym skład różni się od M&S. Tutaj nie mamy aromatu waniliowego. Ponadto masło i śmietanka stoją wyżej (o jedną pozycję) w liście, pozbywając się sukralozy (fakt, pojawia się inny słodzik).

Wartości odżywcze

Werther’s Original Classic sugarfree to 117kcal (podział BTW: 0,1g/ 3,23g/ 36,5g) w 42-gramowym opakowaniu.

Informacje o produkcie

Producent: Storck
Marka: Werther’s Original
Nazwa: Cukierki śmietankowo-maślane bez cukru
Kupione: Carrefour
Cena: 3,49zł

4 odpowiedzi

  1. Wiem doskonale, że jak to przeczytam to po raz kolejny będę walić głową o biurko z myślą: dlaczego wszystko co dobre jakimś dziwnym trafem omija moje miasto. Nawet, aby tylko bardziej się katować wygooglowałam sobie i najbliższy jest Poznań, świetnie. Co więcej sprawdziłam, że na pieszo pokonanie trasy zajęłoby mi tylko 44 godziny. Obiecuje uroczyście, że nigdy nie będę już narzekać, że mam daleko Lidla. 😀
    Co do recenzji – Czy jest ktoś kto nie lubi tych cukierków? Nie, ale tak serio. Czy to jest w ogóle możliwe? Słodkie, mleczne, maślane, rozpływające się w ustach. Coś jak konsumowanie maślanych ciasteczek świeżo wyciągniętych z pieca maczanych w ciepłym mleku. Nie potrafię znaleźć nawet jednej wady – no okej, może niektórzy narzekaliby na twardość i konieczność spotkania z dentystą na drugi dzień. Ja też wole cuksy takie w stylu Schoko Bons, ale to karmelki. Karmelki muszą być zalepiające i twarde!
    Te jeszcze dodatkowo mają choć trochę lepszy skład, więc ja już absolutnie jestem kupiona. Szkoda, że one nie są kupione dosłownie… Przeze mnie.

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Byłem ze dwa dni temu w C. i wiesz co? Z setki, a może nawet 150 opakowań, zostało ze 20. Pewnie bio-sklepy wykupiły wszystko, a teraz zaczną sprzedawać po 9zł. Mam nadzieję, że cuksy jeszcze wrócą. A jak nie, to sam napiszę to Storcka maila z pytaniem, gdzie je dostać.

      PS A na Lidla można narzekać. Ja do Tesco mam ze 30 minut 😀

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *