CLEARSPRING, ORGANIC FRUIT PUREE APPLE&PINEAPPLE

PPAP

Internet ryje mózg. Raz coś zobaczysz i masz to w pamięci do końca życia. Człowiek wspinający się po bloku zawsze będzie hardcorem, zimą będą urwania, kula załaduje wszystko na fulla, książki są najlepsze od najbardziej znanych autorów piszących lepsze lektury, na osiemnastce nie ma bicia pasem. Generalnie taka sytuacja i hemoglobina.

Clearspring Apple Pineapple to automatyczne przywołanie podrygującego Azjaty, wbijającego długopis w owoce. Obecne statystyki mówią, że już ponad 150 milionów ludzi zostało zarażonych ajhewepenomanią. Czy dwa pojemniki zarażą mnie tak samo smakiem, miało się dopiero okazać. Gdzie i za ile puree zostało kupione, nie mam pojęcia. Trafiło do mnie razem z bratem i gotowym obiadem w styropianowym opakowaniu. On został opędzlowany od razu, a jedna z pięciu porcji warzyw i owoców (jak mówi opakowanie) wylądowała w lodówce.

clearspring_apple_pineapple_0607

Złoto-miedziane, przypominające pasztetowe, miseczki wyciągnąłem jakiś miesiąc później. Śmiało można nazwać to nadgorliwością, bo data przydatności do spożycia pozwalała mi na przetrzymanie ich do inauguracji roku szkolnego 2017/2018. Ciekawość jednak zwyciężyła.

clearspring_apple_pineapple_09

Brązowa, ale też przezroczysta papka, posiadała liczne owocowe grudki. W jogurcie bym je obrzucił błotem, jednak tu dobrze pasowały. Na plus muszę też zaliczyć aromat. Tak naturalnie pachnącego deseru dawno nie (wy)wąchałem. Jeśli przy jakimś sorbecie mówiłem, że czuć ananas w najczystszej postaci, to tu jest to niemal dziewicza nuta. Niemal, bo złamana… cóż za zaskoczenie, jabłkiem. Wyciśniętym sokiem jednodniowym z czerwonej kulki. Trochę szkoda, że nie kwaśnym i jedynym w swoim rodzaju Granny Smithem, ale kwaśność ze słodkością mogłaby się gryźć.

clearspring_apple_pineapple_10

Wbita łyżka przeleciała przez powierzchnię bez oporów. Szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś bardziej galaretowatego, a dostałem krem. Coś takiego jak zupa z warzyw, tylko owocowe. Mniej kleiste od budyniu, rzadsze od jogurtów.

Miąższ z jabłek kiedyś już piłem, sok z ananasów (Cymes) też. Ten deser to połączenie tych opcji. Dwie różne słodkości, doskonale się komponujące. Z jednej strony dziwne, z drugiej wciągające. Nie jet to czekolada, nie zastąpiła potrzeby wpieprzenia czegoś słodkiego, ale nie ukrywam – smakowało mi. Teraz chciałbym spróbować gruszkę (samą, jak i z bananem), tylko nie mam pojęcia jak wygląda u nas dostępność smaków względem cywilizowanej części świata.

Skład

clearspring_apple_pineapple_04

Jabłka* (85%) i ananasy* (15%).

*z upraw ekologicznych

Słowniczek

Zbędny

Wartości odżywcze

clearspring_apple_pineapple_03

Clearspring Apple Pineapple to 59kcal  (podział BTW: 0,5g/ 0,2g/ 13g) na pojemnik. W zestawie znajdują się dwa.

  

Informacje o produkcie

Producent: Clearspring
Marka:
Nazwa: Ekologiczne puree jabłko i ananas
Kupione: –
Cena: –

8 odp. do wpisu “CLEARSPRING, ORGANIC FRUIT PUREE APPLE&PINEAPPLE

  1. wydaje mi się, że widziałam takie w Almie ale cena była zawrotna. Lepiej było już kupić sobie jabłko, a wyszłoby na to samo… Parę takich musów w życiu jadłam, bo owoce kocham (jak ich nie kochać?) i zawsze… wariant z jabłkiem był słaby. Mimo, że kwaśne jabłka lubię i zamiast słodkich rumianych mięciutkich kul wybieram zawsze twarde i kwaśne o kolorze nadziei, to te musy mają w sobie taki kwach, który jest dla mnie nie do przejścia. Nie wiem, może przyzwyczajeni jesteśmy do ton cukru w dżemach i dlatego taka naturalna ,,słodycz” to dla nas za mało. 😀

    1. Coś w tym jest. Przecież 15% węglowodanów z owoców mogą stanowić cukry. I co z tego, jak nie są w tanie zasłodzić? Dżemy też nie daj tyle radości co baton. Niestety, ale przyczyna jest banalna. Najlepsze (najsmaczniejsze) jest jednak połączenie węgli i tłuszczy 😉

  2. Jak zobaczyłam na Instagramie zdjęcie, pomyślałam, że to nie może istnieć, ale jednak… 😛 Biedny Kowalski jedzie na biwak i kupuje hipsterskie pasztety po dychę za sztukę, otwiera je w środku lasu na kacu, a tam mus owocowy. Got Ya! Psikus gorszy od sławetnego koperku w lodach.

    O co chodzi z kulą i fullem, bo tego nie znam? ;>

  3. Widziałam coś podobnego kiedyś w Real.. nie chwila, w Bi1 widziałam. Skąpstwo jednak wygrało, bo co ja będę wydawać kilka złoty za mały pojemnik jak mogę to sama zrobić

    1. Fakt, cena jest spora. Temu nie da się zaprzeczyć. Jednak problem w ananasie jest taki, że po pokrojeniu go, nie widzę opcji przechowania przez kilka dni. Trzeba zjeść od razu. Cholera… a może to nie problem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *