OSHEE, ZERO LEMON

Zagrać na zero z tyłu.

Znam uliczkę w Barcelonie, piłka jest okrągła jak ziemski glob. Przeżyjmy to jeszcze raz! Zobaczmy jak wspaniale graliśmy w latach 70-tych. Podekscytujmy się ponownie golem na stadionie, którego już nie ma. Jednym golem. Przyznam, że wychowałem się w czasach gdy reprezentacyjnie graliśmy piach. Z eliminacji na eliminacje to samo. Wielkie oczekiwania i zawód. Mimo dostawania w dupę, muszę przyznać, że tamtejsze orły miały jakiś pazur. Choć to może wyłącznie kwestia wspomnień.

Borussia Dortmund. Klub, który w ostatnich latach kojarzy(ł) się wyłącznie z triem Polaków. Błaszczykowski, Piszczek, Lewandowski. Naginając fakty, można nawet cytować Andrzeja Boguckiego. Ok, wróćmy do czasów bardziej współczesnych. BVB. Ominęła mnie Robertomania. Kompletnie. Czarno-żółty klub zawsze będzie mi się kojarzył z jednym meczem. Finał Ligi Mistrzów z 1997r i pieprzony Lars Ricken. Jeden z 49 goli (na 13 lat gry!) musiał paść akurat wtedy. Trenerski nos i rola jokera, cholera. Del Piero, Bokšić, Di Livio, Zidane, Deschamps, Vieri, w przeliczeniu na dziś, z miliard Euro. Nie wystarczyło. Wygrała młodość.

Oshee zero lemon z l-karnityną. Idealny napój dla sportowców. Przynajmniej w reklamie. Choć sam nie wierzę w magiczną moc działania eLki, a przynajmniej nie po stosowaniu się do zalecanych dawek z opakowania, to wierzę w smak. Mózg domagał się odmienności. Chociaż, co to za odmienność, skoro po butelkę sięgnąłem już któryś raz.

oshee_zero_lemon_05

Kiedyś po usłyszeniu słowa izotonik, myślałem Isostar. Stał się symbolem, czymś w rodzaju profesjonalnej oranżady. Smaczne to, zdrowe to. Drugi aspekt można oczywiście traktować z przymrużeniem oka, ale wiadomo o co chodzi. Potem pojawił się Gatorade oraz Powerade. Oshee kojarzę jako najmłodsze, dlatego też pierwsze podejście wymagało pewnego zaufania.

Całość okazała się przyjemną, słodko-kwaśną, lemoniadą. Sód, potas, eletrolity, witaminy. Wszystko, czego organizm potrzebuje. Tylko czy po (w trakcie) wysiłku odczuwałem jakiś zastrzyk energii? Nie. Czułem przyjemny napój (taki rozwodniony Ptyś), który dodatkowo miał za zadanie uzupełnić luki w organizmie. Przez wygodny korek nada się w rowerową trasę, czy też na siłownię. Kwaskowa lemoniada, która może w jakimś stopniu dostarcza witamin. Do tego kaloryka jest bliska zeru. Chemia? Może. Ale i tak ją nieraz kupię.

Skład

oshee_zero_lemon_02

Woda, kwas: kwas cytrynowy, regulatory kwasowości: cytryniany sodu i cytryniany potasu, stabilizatory: guma arabska, estry glicerolu i żywicy roślinnej, aromat, substancje słodzące: cyklaminiany, sacharyny, acesulfam K, aspartam, substancje konserwujące: sorbinian potasu i benzoesan sodu, substancje wzbogacające: witaminy: niacyna, witamina E, kwas pantotenowy, witamina B6 i biotyna, L-karnityna (20 mg/100 ml), barwnik: E104 – żółcień chinolinowa może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci

Informacja dodatkowa: Zawiera substancje słodzące, zawiera źródło fenyloalaniny.

Słowniczek

E 104 – żółcień chinolinowa barwnik koloru żółto-zielonego, wytwarzany syntetycznie lub odzwierzęca. Dopuszczalna dzienna dawka to 10mg/kg masy ciała.
acesulfam (acesulfam k, oznaczany jako E950) – słodzik, ok. 150 razy słodszy od czystego cukru. Wzmacnia smak i zapach. Wydalany przez organizm w postaci niestrawionej. Budzi kontrowersje (powodowanie raka) jak i aspartam. Wyniki badań jednak nie są jednoznaczne. Jego obecność w składzie musi być zaznaczona na opakowaniu.
benzoesan sodu (oznaczony jako E 211) – powstrzymuje i spowalnia rozwój pleśni oraz bakterii. Wykorzystywany w konserwach rybnych, napojach gazowanych, dżemach.
cytrynian sodu (oznaczany jako E331) – polepszacz smakowy, stosowany przy wielu cytrusowych (w owocach występuje naturalnie) napojach gazowanych. Nie jest szkodliwy.
fenyloalanina – niezbędna do procesów takich jak rozwój i praca układu nerwowego, syntezy hormonów nadnercza i tarczycy. Jej nadmiar jest szkodliwy, skutkując „odwróceniem” pozytywnych właściwości.
glicerol (gliceryna, oznaczana jako E 422) – niskokaloryczny słodzik, utrzymujący wilgoć. Jest metabolizowany przez organizm ludzki.
guma arabska (oznaczana jako E414, inaczej guma akacjowa) – powstaje z drzew z Afryki (korzeni, pni). Pełni rolę doskonałego zagęszczacza, nadająca jednocześnie teksturę, przy czym należy wspomnieć, że jest droga. Pobudza rozwój flory bakteryjnej przewodu pokarmowego.
kwas cytrynowy (oznaczany jako E 330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy.
sorbinian potasu (oznaczany jako E202) – zastosowanie i właściwości niemal identyczne jak kwasu sorbowego. Różni go to, że jest łatwiej rozpuszczalny w wodzie. Konserwuje produkt przeciwko grzybom i drożdżom.

Wartości odżywcze

oshee_zero_lemon_03

Oshee zero lemon to 7.5kcal (podział BTW: 0g/ 0g/ 0,2g) w całej butelce.

Informacje o produkcie

Producent: Oshee
Marka: Oshee
Nazwa: Oshee zero lemon (napój niegazowany o smaku cytrynowym)
Kupione: Carrefour
Cena: 2,55zł

8 odpowiedzi

  1. Chociaż mi nie smakują to czasem kupuję wmawiając sobie, że to faktycznie działa i uzupełniam niedobory witamin… Tak tak, wiem. To tak samo jak w przypadku energetyków – niezłe placebo. Ten piłam zwykle najczęściej, bo… jest najczęściej na promocji. 😀 Dajcie spokój ale 4 zł to przesada, a na promocji za dwójkę jeszcze ujdzie. Smakuje jak wygazowana oranżada. Ani to bardzo dobre, ani obrzydliwe. Wypije i nawet się nie skrzywię, ale gdyby nie te pseudo ,,witaminki” raczej bym nie kupiła. Chyba wolę wariant niebieski wieloowocowy. Za to jest jeszcze Oshee zero jabłkowe, w zielonym opakowaniu – taka nowość, jest w Żabce. NIE PIJ TEGO. Niby bez cukru, a słodkie jakby tam rozpuścili cały worek. Nie do wypicia. A już na pewno nie w trakcie intensywnego treningu.

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Wieloowocowe jak bywają w promocji, to znikają w oka mgnieniu. Zresztą niebieskie zerówki, przynajmniej u mnie, pojawiają się raz na pół roku. W sumie to nie wiem czemu, bo on faktycznie jest w porządku.

      Kiedyś czytałem ranking izotoników, ale jego dzielę przez pół. Mikroelementy zawsze można łyknąć w kapsułce, zapijając promocyjną butlą.

      Przesłodzone jabłko w Żabce mówisz? No to sprawdzę :]

      Odpowiedz
      1. Nie obiecuje, że jeszcze będą, bo to limitowana jakaś edycja, ale jest szansa, bo pojawiły się równocześnie z pomarańczowym ,,for runners”, a te jeszcze są.
        Btw. W małpkach promocja na WSZYSTKIE smaki – dwa za piątaka.

        Odpowiedz
        1. Marcin Marcin DD

          Ale jak gdzieś się pojawiło, to gdzieś indziej może za pół roku będzie. Również z naklejką „nowość” 😉 Warto spoglądać w stronę izotoników. Czekam na promocję Ice Tea, bo ta była dawno temu i to tylko w Żabce.

          PS Nigdy nie byłem w małpce, ale widzę, że w 10 minut powinienem do niej dojść.

          Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *