LACTALIS, FRUVITA SORBETTO JOGURT JABŁKO

Zielona (nie)wdzięczność.

Wyciągasz do kogoś dłoń, pomagasz wyjść mu na prostą. Jesteś przy mim, zarówno w chwilach dobrych, jak i złych. Przede wszystkim złych. Robisz to z dobroci serca, chęci pomagania bliźniemu. Możesz przy tym być ateistą do ósmej potęgi, traktując dziesięć przykazań jako ciekawostkę z chińskich ciastek z wróżbą. I kiedy sam znajdziesz się na dnie, czujesz dłoń oddania. Nie „bo trzeba”, a „bo chcę”. Wdzięczność. Piękne słowo. Szkoda, że rzeczy nieożywione mają ja gdzieś.

Kanapka z masłem, upadająca na podłogę. Piekarnik niedogrzewający pieczeni dla ukochanej. Niezastygła galaretka. Jogurt. No właśnie. Jogurt. Z całej gamy produktów spożywczych, nienawidzę strzelać fotek jogurtom. Doszedłem nawet do wniosku, że jeśli pojawi się jakiś na blogu,  będzie to wynikiem wielkiego „wow!”.

Fruvita Sorbetto jabłko chytry plan, zniweczył dość szybko. Przecież fascynacja jogurtem, to jak podniecenie na wieść o kożuchu na mleku (osoby go lubiące, proszone są o niewypowiadanie pod nosem słów „mniam”, czy też „pycha”). Pech chciał, że na opakowaniu zobaczyłem zielone jabłuszko. Ukochane zielone jabłuszko z PRL-u. Jabłuszko z gumy Boomer.

fruvita_sorbetto_jablko_04

Jogurt był zielonkawy, co mnie ucieszyło. Barwa musiała posłużyć za jedyny drogowskaz, bo zapach był „podobny zupełnie do niczego”. Intensywność porównałbym bardziej do Antonówki niż Granny Smith. Generalnie, zapowiadało się nieźle. Wszystko mogły zepsuć dwie rzeczy. Kwasek mleczarski i strzępy owoców. Małe paskudztwa, oblepiające zęby. Wyżywające się na konsumencie strzępki.

fruvita_sorbetto_jablko_05

W pierwszym momencie pomyślałem, że całość jest wręcz kremowa. Oczy nie wypatrzyły pływających lafirynd, a i język paplał się w aksamicie. Do czasu. Dopiero gdy jogurt potraktowałem jak kostkę tabliczki czekolady, dając rozpuścić mi się na języku, wyczułem kawałki jabłek. Kawałeczeki. Kawalusie. To był tak małe jak kulka na szpilce. Nawet mniejsze.

Dorzucając do tego szczyptę kwasku jabłkowego (czyt. zielonego jabłuszka), otrzymałem coś zdecydowanie wpasowującego się w moje chore kryteria dobrego jogurtu. Dawno, serio dawno, nie byłem tak zaskoczony produktem mleczarskim. Bakoma z 7 zbożami zyskała mocnego konkurenta, spychającego ją o jeden stopień w dół.

Sięgając po ten wariant, odtrąciłem czerwoną pomarańczę oraz cytrynę. Pierwszego nie kupię na 99%, ale drugi z chęcią wypróbuję.

Skład

fruvita_sorbetto_jablko_02

Mleko, cukier, jabłka 4%, białka mleka, aromat, koncentrat z krokosza barwierskiego, barwniki: kompleksy chlorofili i chlorofilin, żywe kultury bakterii jogurtowych.

Słowniczek

kompleksy miedziowe chlorofili i chlorofilin (oznaczone jako E141) – barwnik spożywczy (dziennie spożycie 15mg/kg masy ciała) stosowany w sosach, zupach, a także produktach mlecznych. Nadaje jasnozieloną barwę.
koncentrat z krokosza barwierskiego – pozyskiwany z tejże oleistej rośliny. Pełni funkcję barwnika w wielu napojach, dobrze łączy się z glukozą. Możemy go spotkać także w żelkach.

Wartości odżywcze

fruvita_sorbetto_jablko_03

Fruvita Sorbetto jabłko to 150g wypełnionych 136kcal (podział BTW: 5,9g/ 2,3g/ 23g).

Informacje o produkcie

Producent: Lactalis
Marka: Fruvita
Nazwa: Sorbetto jabłko (jogurt jabłkowy)
Kupione: Biedronka
Cena: 0,99zł

4 odp. do wpisu “LACTALIS, FRUVITA SORBETTO JOGURT JABŁKO

  1. Wszyscy kochają słodkie truskawki, soczyste maliny… a ja jestem miłośniczką kwaśnych jabłek. Nie dla mnie słodkie i miękkie czerwone jabłuszka (no chyba, że w owsiance czy szarlotce). Dla mnie im twardsze, zieleńsze i kwaśniejsze tym lepiej. Dlatego Granny Smith pomimo ceny (nawet 2,60 za sztukę!) kupuję w biedronce non stop. A najlepsze? Papierówki z mojego ogródka. Dlatego widząc ten wariant jogurtu ucieszyłam się, że hoho. Wreszcie ktoś potraktował z szacunkiem ten średnio cieszący sie sympatią owoc. Poszłam do Biedronki, jednej, drugiej, trzeciej… i go nie znalazłam. Nadal jednak się ne poddaje i może przy kolejnej dostawie się uda. Szkoda tylko, że to produkt raczej sezonowy i pojawia się od czasu do czasu. Zwłaszcza, że podobnie jak w przypadku sorbetów – zwykle ich nie lubię, ale zielone jabłko to jest sztoooosssss, czuję że byłby sukces.

    1. Nie wiem czemu zaznaczyło mi komentarz jako spam. Teraz to i tak już bez znaczenia… Faktycznie, jogurtów już nie widzę od dłuższego czasu.

      Kwaśne i twarde zamiast słodkich rozklapcioch – tak! 🙂

  2. MMM, KOŻUCH, MNIAM. PYCHA! -> nie było pod nosem 😀

    Żebyś nie pomyślał, że Ci skroiłam wstęp, w przyszłym tygodniu u mnie podobne rozważania nt. nierecenzowania jogurtów.

    PS Nie próbuj drugiego… (I tak to zrobisz :P).
    PPS Bakoma jest OHYDNA. Co inneho Jogobella musli/8 zbóż.

    1. Przerażająca zbieżność. Chociaż, wolę stwierdzenie „wielkie umysły myślą podobnie” 😉

      PS Nie kupię żadnego. Idealnie się wpasowałaś ze swoją opinią. W cytrynie chciałem uniknąć skórki, a iść w stroną miąższu.

      Kożuch won!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *