ANIA, GRUNCHY FOR LIFE ORKISZ

Orkisz aż po grób.

Życie to sztuka wyboru. Zastanawiamy się nad kolorem ścian do sypialni, grymasimy przy kształcie pojemnika na kanapki. Przy wyborze materaca zachowujemy się jak zboczeńcy. Miziamy, głaskamy, skaczemy po nich. Jeszcze gorzej zachowujemy się przy stoiskach ze słodyczami. Jeśli ktoś prowadzi bloga, jego postawę śmiało można nazwać mieszanką wybuchową. Ten ma popękane opakowanie, ten urwane sreberko, tamten jest z beznadziejną (bo starą) szatą graficzna.

O powyższym już pisałem, więc powtarzać się nie ma sensu. Tym razem posłużę się innym zachowaniem. Paradoksem w najczystszej postaci. Nie wiem czy wam, ale mi tak, zdarzyło się zachować nieracjonalnie. 100g chipsów? Przecież to za dużo. Po co mi tyle. Lepiej wezmę maluteńką paczkę herbatników (40g), jeszcze mniejszą żelków (40g), oraz najmniejsze na świcie lody na patyku (80g). Tak. Wtedy z pewnością wyjdę dobrze na odmowie pokrojonych ziemniaków.

ania_orkisz_for_life_06

Ania Grunchy for life orkisz to jeden z takich odkładaczy. To za słodkie, za małe. Wezmę lepiej dużą czekoladę, lody, no i jakiś serek wiejski dla uspokojenia sumienia. Ta… Przy ostatniej wizycie w sklepie, postanowiłem wykazać się męskością. Tzn. podjąć męską decyzję. Kupię oba smaki batonów od Ani. Okoliczności były sprzyjające. Ręce miałem puste, na zewnątrz świeciło słońce. Idealna okazja do powtórki smaków. powtórki, bowiem kiedyś już je jadłem. Od tamtego czasu minęło tyle miesięcy, że trzeba było „przypomnieć” sobie tamten smak.

Słodki, ciągnący się, trochę chrupiący. Zdrowa krówka. Ba, zdrowa i o wiele smaczniejsza palona krówka. No ideał. Potem sięgnąłem po ciastka i zwyczajnie przepadłem. Swoją drogą, nie znajduję racjonalnego wytłumaczenia dlaczego wydawałem więcej pieniędzy na coś średniej jakości niż mniej na coś pysznego. Cóż.

ania_orkisz_for_life_08

Pierwszym zdziwieniem był kształt. Baton ciachnięty gilotyną, może wyglądał idealnie jak bryła, to mi już nie pasował. Albo pamięć zaczyna mi szwankować albo on poprzednio był inny. Nonszalancja, roztrzepanie, coś na styl linkowanych wyżej ciastek.  Ponieważ stare przyjaźnie zawsze mają handicap, postanowiłem ignorować ten fakt.

Niestety, przyznam, że słowo „stare” nie było przypadkowe. Czegoś mi w nim… brakowało. Był zwyczajnie twardy. nieprzyjemnie twardy. Nie ciągnął się, nie był taką słodką do przeżuwania papka. Nadal miał pierwiastek krówki, nadal wyczuwałem w nim przyjemną słodkość, ale to już nie było to. Przeglądając sieć, w poszukiwaniu archiwalnych fotek, posmutniałem. Czarnuch wcześniej był nieregularny, krnąbrny. Miał swoją dzikość. Teraz jest tym samym dzikusem, ale wpakowanym w krawat i garnitur. Bez prawa do oddechu, pod linijkę. Czy to oznacza, że jest zły? Nie. Zdecydowanie nie. On zwyczajnie przestał być przezajebisty.

Skład

ania_orkisz_for_life_04ania_orkisz_for_life_05

Łam waflowy 50% (mąka orkiszowa), płatki orkiszowe 30%, syrop ryżowy, cukier, tłuszcz kokosowy, mleko w proszku.

Może zawierać śladowe ilości: jaj, sezamu, orzechów, soi.

Wartości odżywcze

ania_orkisz_for_life_03

Ania Grunchy for life orkisz to 60g baron przynoszący ok. 262kcal  (podział BTW: 5,3g/ 8g/ 43,6g)

Producent: Ania
Marka:
Nazwa: Grunchy for life orkisz 
Kupione: Carrefour
Cena: 2,75zł

6 odpowiedzi

  1. Jadłam go 2 czy 3 tygodnie temu i też mnie zawiódł (recenzja będzie, tym razem wielkie umysły się nie połączyły, szkoda). Fakt faktem, że orkiszowy wariant ZAWSZE był twardszy od owsianego, ale nawet w smaku mi czegoś zabrakło.

    PS Wydaje mi się, że wersja 80-gramowa nadal jest nieregularna w kształcie. O ile istnieje… Czekaj. Ten cięty nożem baton zupełnie ją zastąpił?

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Większego to nawet nie kojarzę. Nie w tej chwili. Jak sięgam pamięcią, to one zawsze były takie małe. Albo to światy równoległe mi się mieszają 😉

      Owsiany planuję wrzucić na wtorek, ale rewelacji w nim nie było. Według mnie prostota i prostolinijność, akurat w tym przypadku, były błędem.

      Odpowiedz
        1. Marcin Marcin DD

          Pamiętam ten wpis. Patrzyłem na niego, dla potwierdzenia oceny, po publikacji swojego. Twój nie był ciachany pod linijkę. Moja biel, już była.

          PS Obleśna ta skórka, zwana kożuchem, na mleku. Recenzji nie ma nic do zarzucenia.

          Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *