SOLIGRANO, VITANELLA ORKISZ EKSPANDOWANY W POLEWIE Z MIODEM

Ekspansja na całego.

Każdy podbity kraj, napędza apetytu na kolonizację kolejnego. Tak było jeszcze kilkaset lat temu. Tzn. jest nadal, ale nie wszyscy wierzą w eN Wu O, więc temat pominę. Dziś, w dobie cywilizacji, rozwoju intelektualnego, poszanowania człowieka i innego typu kłamstw, apetyty nadal rosną. Czasem kolejne porcje oznaczają coś głupiego, czasami jest to wręcz krok w tył (a nie w przód,  jak zakładaliśmy), czasami jednak zdarza się inaczej.

Ekspandowanie. Słowo tak domolubne, że aż upośledzone. Bez przyjaciół, bez kolegów, bez znajomych. Gdyby było człowiekiem, nawet listonosz by jego nie kojarzył. Ba! Gdyby było studentem, wynajmującym wspólnie stancję z czterema innymi osobami, zostałoby skute w kajdanki przez policję, będąc posądzonym o włam do lokalu. Izolacja pełną gębą.

Vitanella Orkisz ekspandowany w polewie z miodem przełamał moje stereotypowe myślenie. Coś zarezerwowanego dla ryżu, postanowiło się wybić. Wyjść na przeciw fit-oczekiwaniom dzisiejszego świata. Może inaczej, bo to brzmi tak jakby ryż był czymś złym. Ekspandowany ryż kojarzy mi się wyłącznie z czymś słodkim. Szyszki, czekolady itp. itd. Orkisz natomiast, jest takim słowikiem na drzewie. Świergocze radośnie i daje znać, że nastał nowy dzień

vitanella_orkisz_ekspandowany_06

Kit w to, że zasrywa parapety. Kit w to, że budzi nas, gdy poprzednia noc była z gatunku ciężkich. Kit z tym, że siedzi tak daleko na gałęzi, że szkoda kapcia do przegonienia go. Jest nowy, filigranowy, radosny. Zupełnie jak orkisz.

Przyznam się do jednego. Nie przeczytałem składu przez zakupem. Mając w dłoni dwie paczki, odłożyłem na bok oczywistą – ryżową – wersję. „Niech mnie Pan(i) czymś zaskoczy”, można rzec. Choć to słowo dość ryzykowne, zwłaszcza gdy siedzimy w fotelu fryzjerskim.

W każdym razie, oczekiwałem czegoś nowego. Struktura była oczywista, ale chciałem poznać smak. Doznać czegoś nowego. Otworzyłem opakowanie i… Ta. Kangus. Normalnie płatki Kangus. Ten sam zapach, ten sam „opieczony” dodatek na ziarnach. Nawet miękkość ta sama. A smak? Cóż za zaskoczenie! Identyczny z płatkami Kangus. Równie gryząco-miodowo w język, równie cukrowo i chrzęszcząco.

Żeby nie było, nie narzekam. Będąc nieco młodszym, jadłem sporo takich płatków. Zwłaszcza z Monte. Sęk w tym, że z biegiem czasu wyrosłem zarówno z Monte, jak i Kangusów. Serio, ostatnie czego spodziewałem się po orkiszu w miodzie, to tego, że niczym nie będzie się różnił od cukrowej bomby kalorycznej. Jasne, tu i tam pszenica… no, ale to jednak nie to. Nie tego się spodziewałem. Bratanica pochłonie wszystko, także nic się nie zmarnuje. Ja, tymczasem, poszukam czegoś innego.

Skład

vitanella_orkisz_ekspandowany_04

Pszenica orkisz (63%), cukier, syrop glukozowy, oligofruktoza, miód (2,8%), olej rzepakowy.

Informacja dodatkowa: Produkt może zawierać mleko, jaja.

Słowniczek

oligofruktoza – działa zdrowotnie na jelita. To prebiotyk, czyli coś nietrawionego przez nasz układ pokarmowy.
syrop glukozowy – wodny roztwór cukrów prostych. Uzyskiwany z kukurydzy przerobionej na skrobię. Może łatwo doprowadzić do otyłości i cukrzycy (podobnie jak mieszanina z fruktozą).

Nieźle. Znaczy „nieźle”. Płatki, gdzie 36% to niepotrzebne dodatki..

Wartości odżywcze

vitanella_orkisz_ekspandowany_02

Vitanella Orkisz ekspandowany w polewie z miodem  to 8 (z małym hakiem) sugerowanych porcji. Osobiście nie wierzę w to, że się ktoś jedną naje. 250g podzieliłbym na 5. Tym samym tworząc 182kcal (podział BTW: 4,3g/ 0,85g/ 37,5g) na danie.

Informacje o produkcie

Producent: Soligrano
Marka: Vitanella
Nazwa: Orkisz ekspandowany w polewie z miodem
Kupione: Biedronka
Cena: ok. 2,30zł (promocja)vitanella_orkisz_ekspandowany_03

6 odpowiedzi

  1. Mój ulubiony akapit o listonoszu i policjantach 😀

    Podobnymi chrupkami objadam się od paru miesięcy, odkąd rzuciłam Jogobelle light dla jogurtów naturalnych. Najpierw jechałam Żyto z miodem, jabłkiem i cynamonem (mmm, kochałbyś :D), a teraz brownie. Po wykończeniu reszty brownie (mam jeszcze 4 albo 5 opakowań) przyjdzie mi poznać ananasa i wiśnie. Wszystko to oczywiście lidlowe. Biedronkowym się przyglądałam, ale tak jak Ty spodziewałam się Kangusów. Ach, i jeszcze patrzyłam na ryż ekspandowany z miodem i czymś tam, aaale nie lubię preparowanego ryżu, więc bym się męczyła.

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *