PINGUIN FOODS, D’AUCY WARZYWA NA PATELNIĘ FARMER Z PRZYPRAWĄ POLSKĄ

Ija ija o.

Ludzki umysł jest niesamowity. Potrafimy rozwikłać takie problemy, których sztuczna inteligencja nie jest w stanie nawet liznąć. Kombinujemy, myślimy, znajdujemy wyjście z danej sytuacji. Niestety czasem ta maszyna pod czaszką potrafi spłatać nam figla. Kiedy chcemy się skupić, mózg zaczyna sobie śpiewać durną piosenkę, nie dając nam szans na logiczne myślenie. „No, no… ciekawe jak długo malowali te drzwi wejściowe do sklepu w którym byłam/em w zeszłym tygodniu”. Rozterka na egzaminie poprawkowym z matmy godna głębokiej analizy.

D’aucy warzywa na patelnię Farmer z przyprawą polską czyli Kaczor Duffy z jego farmą. Ijaijao. Kiedy już przestałem śpiewać w myślach (na głos doprowadziłbym do głuchoty innych klientów), zdecydowałem się na ich zakup. Są to pierwsze mrożonki na blogu i zapewne nie ostatnie. Dziś wiem, że coś z zamrażarki może być zdrowsze niż analogiczny produkt z chłodziarki. Mniej chemii, mniej pozycji do uzupełnienia w słowniku.

Warzywa na patelnię mają jeszcze jeden duży plus. Są miksem smaków, które dodają koloryt potrawom. Ile można jeść sałatę, pomidory, czy ogórki. Trochę tego, trochę tamtego, to co innego. Oczywiście ekonomicznie tanie nie są, ale są smaczne. Przynajmniej w teorii. Tym wpisem rozpoczynam praktykę i poszukiwania ideału.

Daucy_warzywa_patelnia_Farmer_05

Przyznam, że nie patrzyłem na to z czego pierwszy miks się składa. Zakup był bardziej wynikiem „a wezmę coś d’aucy” niż „mam ochotę na marchewkę i fasolkę”. Wysypane ziemniaki i pieczarki zdziwiły mnie zatem podwójnie. Były to dwa ostatnie warzywa, których się spodziewałem w pierwszym rzucie.

Daucy_warzywa_patelnia_Farmer_07

Mieszanina wyglądała solidnie, choć nie była pozbawiona wad. Niektórym kilka ściemnień na ziemniakach może przeszkadzać. Mi, ku prawdzie też nie odpowiadały, ale zdawałem sobie sprawę, że to efekt szybkiego schładzania czegoś ugotowanego/ smażonego. Cały talerz wspaniałości z saszetką z przyprawami. Pora podgrzać na patelni.

Daucy_warzywa_patelnia_Farmer_09

Już podczas nabierania przez warzywa odpowiedniej temperatury, nabrałem pewnych obaw. Pieczarki zaczęły dominować w zapachu, a w dodatku cała woda z mieszanki nabrała grzybowego koloru. Wszystko skurczyło się o jakieś 300% (tak, to ten sam talerz, ta sama porcja) i nabrało normalnych kolorów. Niestety obawy okazały się przepowiednią. Całość przejęła smak pieczarek, tworząc coś w rodzaju mega zapiekanki, tylko, że bez sera i buły. To była marchewka i fasolka w sosie grzybowym. Ziemniakom zarzuciłbym lekką gumowatość. Z pewnością nie były to świeżo wysmażane łódeczki.

Przyprawa nadała przyjemnej ostrości, łagodząc pieczarkowy smak. Łagodząc, ale nie tuszując go w całości. Warzywom towarzyszył ich naturalny smak, jednak był on przytłumiony „kąpielą leśną”. Szkoda.

Skład

Daucy_warzywa_patelnia_Farmer_04

Warzywa w zmiennych proporcjach 84%: ziemniaki podsmażane (ziemniaki, olej słonecznikowy), cebula, fasola szparagowa zielona, papryka, marchew, por, pieczarki 15%, przyprawa polska (sól, czosnek, papryka, natka pietruszki, oregano, pieprz, ekstrakt drożdżowy, estragon, rozmaryn, majeranek).

Informacje dodatkowe: Przyprawa zawiera dwutlenek siarki i siarczany.

Słowniczek

E 220 (dwutlenek siarki) – spowalnia bakterie rozkładające produkty. Może także utleniać i wybielać (ale naturalnie), stąd stosowany jest nawet w mąkach.

Warzywa czyste. Przyprawa ma minus.

Wartości odżywcze

Daucy_warzywa_patelnia_Farmer_03

D’aucy warzywa na patelnię Farmer z przyprawą polską to 4 porcje po 52kcal (podział BTW: 1,9g/1,1g/7,6g) każda. Zjedzenie całości (tj. 400g) w jednym posiedzeniu to żadna sztuka, także spokojnie można wliczać 200kcal w dzienny bilans.

 

Informacje o produkcie

Producent: Pinguin Foods
Marka: D’aucy
Nazwa: D’aucy warzywa na patelnię Farmer z przyprawą polską (mieszanka warzyw na patelnię z pieczarkami i przyprawą polską)
Kupione: Carrefour
Cena: 4,29złDaucy_warzywa_patelnia_Farmer_02

12 odp. do wpisu “PINGUIN FOODS, D’AUCY WARZYWA NA PATELNIĘ FARMER Z PRZYPRAWĄ POLSKĄ

  1. Pieczarki – unikam jak ognia mieszanek z grzybami. 😀 Jedynym wyjątkiem są grzybki Mun. 😀 Z ziemniakami to też różnie. Średnio za nimi przepadam, jeśli przygotowuję mieszankę na patelni. Jak w piekarniku – jeszcze ok.

    1. Ziemnioki na/z patelni chyba zawsze będą z jakimś olejem i innym dodatkiem. Szkoda.

      A pieczarki? Ze dwa lata temu miałem taką fazę, że w tygodniu potrafiłem zjeść ich ze 2kg (słownie dwa kilogramy). Chore 😀

  2. Bardzo się cieszę z zapowiedzi mrożonek na blogu, często z takich korzystam a ‚utknęłam’ w paru ulubionych już od jakiegoś czasu 😉 Te są świetnym argumentem na to, czemu gotowce (choćby to były zdrowe mrożonki warzywne xD) są be i w ogóle. Strasznie marnie wyglądają 😛

    1. Będą będą. Sam szukam czegoś wykraczającego ponad to, co jadłem do tej pory. no i, co tu kryć, ew. niska cena (z dyskontu) przy dobrym smaku też by mnie ucieszyła 😉

  3. Spodobały mi się ostatnio mieszanki od frosty, widziałeś może? – Mają ciekawe kompozycje także i z sosami, jak z ich składami to nie wiem, ale wyglądaja obiecująco. Ja z takich mieszanek to zwykle kupuje tylko mix fasolowy i brokułowy, bo wszystkie te takie ,,warzywa” i ich mixy to zwykle malusieńkie kawałeczki i ani się tym najeść, ani posmakować. 😀

    1. O fasolowym już chyba pisaliśmy. Będzie następny 😉 Potem pokieruję się w coś tańszego, bo i Frosta stoi podobnie cenowo co D.

      Ale dzięki za info oczywiście 🙂

  4. Tu niestety jest za dużo składników, których nie mogę lub nie lubię jeść. Tak ogólnie są to: pieczarki (w tego typu mieszkankach, bo każde inne lubię), papryka, ziemniaki (też tyczy się wyłącznie mieszanek), por, seler, jakiś składnik mieszanek chińskich (jeszcze nie odkryłam jaki). Poza tym nie przepadam za „mieszankami na patelnię”, bo są droższe od zwykłych mrożonych warzyw, a sos/przyprawa i tak mi się do niczego nie przydaje.

    1. Pieczarek to potrafiłem zjeść 2kg w tygodniu. Jak mnie złapała faza, to chrupałem i surowe. Dlatego podobnie jak z ziemniakami, przy wyborze mieszanin wolę ich unikać. Wiem jak smakują świeże… no i je wolę.

      I tak, masz rację. Cenowo są średnio przystępne. Tylko, że w samych mrożonych warzywach nie ma tak dużego wyboru. Kalafior (ble), brokuły (ble do kwadratu), szpinak (to już w ogóle).

  5. Pierwszy raz widzę pieczarki w takim mrożonym miksie ;O Ale ja raczej ich nie kupuję, więc się nie znam. W każdym razie dzięki za ostrzeżenie, tego na pewno nie ruszę!

  6. Jadłam, ale dla mnie te ziemniaki była jakieś takie ble 😛 Ogólnie nie lubię tych ”smakowych” warzyw i zawsze stawiam na zwykłe mrożonki bez dodatków. Nie ma to jak samemu sobie doprawić.

    1. No, nie były zachwycające. Sam staram się unikać ich w miksach. Ale w następnych zapewne jeszcze się pojawią, bo gdybym miał je całkowicie odrzucić, ograniczyłbym się do samego szpinaku i kalafiora. A tego wolałbym uniknąć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *