OLIMP, MATRIX PRO 32 COCONUT

Na góry Olimpu!

Dzisiaj informacje o zdrowym odżywaniu, metodyce ćwiczeń itp. spraw związanych z rozwojem własnego ciała, możemy czerpać z wielu źródeł. Myślę, że każdy ma swojego mentora, kogoś stanowiącego pewien wzorzec. Przemawia do nas jego język wypowiedzi, styl bycia (ten, który znamy oczywiście), czy bliźniacze podejście do diety i ćwiczeń. Ktoś, kto lubi redukować na diecie białkowo-tłuszczowej raczej niechętnie przyjmie informację o tym, że to węglowodany napędzają metabolizm i należy je jeść.

Kiedyś źródeł było mniej. Jedna gazeta wychodząca na miesiąc i to wszystko. A w niej wywiady z amerykańskimi profesjonalistami oraz rozkładówka z głównym bohaterem numeru. Takie plakaty często wisiały (i wiszą do dziś) w przydomowych siłowniach, gdzieś „u Pawła” w piwnicy. Miało to swój klimat. Człowiek czytając artykuły i obserwując lica, stawiając niekiedy pierwsze kroki na drodze kulturystyki, musiał chociaż raz usłyszeć o firmie Olimp.

Bierzesz jakieś odżywki? Jeszcze nie, ale słyszałem, że Olimp ma dobre. Oglądając gazetki z końcówki lat 90-tych zeszłego wieku, nie dało się nie przesiąknąć tą informacją.

Matrix Pro 32 coconut to nawet nie podstawa, a fundament w świecie batonów proteinowych. Zdecydowana większość ludzi, którzy pierwszy raz jedli taki baton, sięgała po Matrixa. Raz, że Polskie. Dwa, że przecież sprawdzone, bo „jest z gazetki”. Jedząc go, a nawet często trenując tylko po to by móc go zjeść, czuliśmy jak rosną nam bicepsy.

Zmiana szaty graficznej (moim zdaniem udana) była wystarczającym powodem by kupić Matrixa ponownie. Przecież trzeba odświeżyć sobie pamięć, prawda? Nadmienię tylko, że w serii 32 mamy dostępne jeszcze wersję czekoladę oraz waniliową. Tylko, że widząc dostępność kokosa z białą czekoladą, nawet nie brałem pod uwagę ich zakupu. Tak, znam go i jest moim zdecydowanym faworytem w całej grupie.

Oblany z precyzją baton pachnie, no cóż. Słowo klucz: Princessa kokosowa. Myślę, że miłośnikom białej czekolady z kokosem taki opis wystarczy. Słodycz białej polewy przemieszana z kokosem, ale innym od wiórków. Zupełnie jak w Nestle.

olimp_matrix32_kokos_14a

Nad określeniem koloru polewy jeszcze rok temu miałbym problem. Dziś wskażę na odrobinę bledszą Karmelovą od Wedla. Jest to coś w stylu zabarwionej białej czekolady przez dodanie karmelu. Nie jakiejś chorej ilości, ale i nie skąpej. Tak by żółta margaryna/ masło nabrała rumieńców.

olimp_matrix32_kokos_18a

Baton należy do twardszych, dzięki czemu nie rozsypuje się podczas krojenia i kolejnych gryzów. Środek wypełnia jasnobrązowa, zwarta, masa. Przypomina trochę chałwę. Polewa choć symbolicznej grubości, szczelnie zakrywa całą sztabkę. Wygląda solidniej niż niejeden baton z działu słodyczy.

olimp_matrix32_kokos_22a

Najważniejsze, czyli smak. To Princessa o lekko proszkowej strukturze. Jest twardy, treściwy i wymaga przeżuwania. Może nie jak obiad (którego ma być zastępnikiem), ale z pewnością nie jest to Milky Way ani Twix. Porównałbym go do solidniejszych Michałków, Trufli, no i wspominanej chałwy. Smak białej czekolady jest obecny cały czas, a kokos nie ucieka przed śliną. Żujkowatością nie przewyższa Quest Barów (bo nie ma tyle błonnika), co wielu będzie już odpowiadało.

Wanilia, cukier, kokos, proszkowatość WPC, trufla, Michałki, Princessa – dla mnie to kompozycja idealna. Jadłem go wielokrotnie i wielokrotnie będę wracał. 26g białka wnika w ciało jak słodycz z Milki. Dzieci będące niejadkami stałyby się lekko puszyste.

Skład

Olimp_Matrix32_kokos_10

Protein blend (białko mleka, białko sojowe, hydrolizat glutenu pszennego), substancja wypełniająca – polidekstroza, biała czekolada z substancją słodzącą 17,5% (substancja słodząca – maltitol), masło kakaowe, mleko w proszku, emulgator – lecytyna sojowa, wanilia), syrop sorbitolowy, hydrolizat żelatyny, substancja utrzymująca wilgoć – glicerol, 2% wiórki kokosowe, olej słonecznikowy, maltodekstryna, składniki mineralne (sól potasowa kwasu ortofosforowego, sól wapniowa kwasu ortofosforowego, cytrynian sodu, tlenek magnezu, difosforan żelazowy, tlenek cynku, siarczan miedzi, siarczan magnezu, jodek potasu, selenin sodu); aromaty, emulgator – lecytyna sojowa, regulator kwasowości – kwas cytrynowy, substancja słodząca – sukraloza, witaminy (kwas L-askorbinowy – wit C, nikotynamid – niacyna, octan DL a-tokofenylu – wit E, D-pantotenian wapnia – kwas pantotenowy, ryboflawina – wit. B2, chlorowodorek pirydoksyny – wit. B6, chlorowodorek tiaminy – wit. B1, octan refinylu – wit. A, kwas pteroilomonoglutaminowy – folian, D-biotyna, cholekalcyferol – wit. D, cyjanokobalamina – wit. B12), sól.

Informacja dodatkowa: produkt również zawiera śladowe ilości jaj, orzechów, orzeszków ziemnych (arachidowych), nasion sezamu.

Słowniczek

kwas cytrynowy (oznaczany jako E330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy.
lecytyna sojowa (oznaczana jako E322) – emulgator i przeciwutleniacz. Przedłuża okres trwałości produktu, wydłużając odporności na proces utleniania. Może być modyfikowana genetycznie (obecnie wiele upraw soi jest). Ważne: nie musi być w 100% produktem wegetariańskim!
maltitol (oznaczany jako E965) – sztuczny środek słodzący. Pozyskiwany z ziaren zbóż (zazwyczaj skrobi). Mniej kaloryczny niż sachoroza, przez co powoduje mniejsze psucie się zębów. W nadmiernych ilościach może działać przeczyszczająco na nasz organizm.
masło kakaowe – tłuszcz pochodzący z nasion kakaowca. Wykorzystywane często w produktach do pielęgnacji ciała.
polidekstroza (oznaczana jako E1200) – środek zagęszczający. Zapobiega zmarzaniu wody.
syrop sorbitolowy (oznaczany jako E420) – wchłania się wolniej niż fruktoza oraz sacharoza. Pełni rolę stabilizatora, słodzika. Utrzymuje wilgoć. Potoczne znany jako sorbitol lub sorbit.
wanilina – aromat (wanilii) identyczny z naturalnym, ale nie pozyskiwany z lasek wanilii.

Nie jestem przeciwnikiem zastępników cukru. W składzie nie podoba mi się białko sojowe.

Wartości odżywcze

Olimp_Matrix32_kokos_07Olimp_Matrix32_kokos_08

Matrix Pro 32 coconut to poręczny posiłek z 258kcal (podział BTW: 26,3g/ 8,2g/ 20,4g) w porcji. Solidna dawka słodkiej energii. No i masa witamin.

Olimp_Matrix32_kokos_09

Informacje o produkcie

Producent: Olimp, Labs
Marka: Olimp Labs
Nazwa: Olimp Labs, Matrix Pro 32 coconut [wysokobiałkowy baton (32% białka) o smaku kokosowym w polewie z białej czekolady]
Kupione: sklep z odżywkami
Cena: ok. 7zł

14 odpowiedzi

  1. Nawet ja, osoba stroniąca od siłowni, odżywek białkowych i gazetek typu fitness sport i zdrowie słyszałam o firmie Olimp.
    Kupiłeś mnie porównaniem do Princessy. Czy istnieje lepsze zachęcenie do produktu? Pewnie nie. Jeśli kiedykolwiek będę chciała coś zamówić w sklepie „dla mieśniaków” to wiem co wsadzić do koszyka 😉

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Wpisali się w pamięć wielu, to prawda. A, że kupiłem porównaniem… wiesz, akurat ten wariant smakuje nawet komuś, kto Princesse uważa za „no, fajny, no, słodki” wafel 😉

      Odpowiedz
  2. To jest niemożliwe. Wczoraj widziałam go u jakiejś laski na Instagramie i zapytałam, co to jest. Wchodzę dziś do Ciebie, a tu on… 😀 I przyznam, że obśliniłam się, czytając. Chcę już nie tylko zmienionego Questa C’n’C, ale i princessowego Matrixa.

    Odpowiedz
  3. Jeżeli smakuje jak Princessa kokosowa, która jestem moim ukochanym wafelkiem numer jeden wszystkich wafli, a dodatkowo o wiele zdrowsza to chyba nie muszę mówić jak bardzo CHCĘ TEGO. Oczywiście nigdzie go nie znajdę… Jak zwykle. :<

    Odpowiedz
  4. Ja w dobie tego natłoku informacji opracowałam metodę – czytać jak najwięcej i wysnuwać własne wnioski – zawsze uwzględniając to, że każdy organizm jest inny i inaczej będzie reagował. Jeden będzie super redukował na węglach, inny na węglach przy tej samej kaloryce będzie nadal nieco zalany. No taka kolej rzeczy. 😀
    Chociaż mam kilka swoich ulubionych trenerów w całym tym świecie siłowni, to mają oni zgoła inne poglądy, chociaż oba poparte badaniami, czy po prostu ludzkim podejściem nieprzesadzania w żadną sprawę ( chociażby Ajwen czy Mauricz mają lekko inne poglądy niż Jacek Bilczyński na temat nabiału). Znaleźć złoty środek trzeba, o!

    Co do batona… Polewa wygląda obłędnie, ale na tym chyba skończę, bo nie chcę za bardzo obrażać kokosów, bo jeszcze mi się przyśnią w zemście, czy coś.

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Wiesz, ja jednak wolę słuchać kogoś, kto stanął na scenie. No i był medalistą ME 🙂 Przeprowadził extremalna redukcję tkanki tłuszczowej. A. ma niewątpliwie sporą wiedzę, ale jakby miał się do niej odnosić… nie jadłbym nic poza rzeczami, których nazwy muszę Googlować. 😉 Jedz mięso – będziesz mięso! 😉

      Polewa faktycznie jest cholernie dobrze (nawet patrząc na niego jak na słodkie sprawy) dopracowana.

      Odpowiedz
      1. Źródeł wiedzy jest mnóstwo. 😀 O Mauriczu może wypowiem się bardziej, o ile uda mi się pojechać w czerwcu na jego szkolenie.
        Jeśli chodzi o samą scenę, Ci którzy na nią wychodzą w wielu, wielu przypadkach mają w sumie też swoich trenerów. Ja w jakichś tam odległych(bardziej lub mniej) planach mam zamiar zgłosić się do Akopa Szostaka o współpracę. :>Czy to wyjdzie, nie wiem. 😉 Ale myślę, że z polskiej sceny jest on jedną z najodpowiedniejszych osób do przygotowania na zawody, szczególnie w kategorii kobiet bikini fitness. 😉

        Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      On spokojnie może zastąpić słodkie. To jest plus… jak i minus. Kiedyś chyba zrobię cheat-day na samych pro-fit rzeczach tego typu 😉 Poziom spożytego białka… byłby kosmiczny.

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *