MAGA, VITAL FRESH SURÓWKA Z BURACZKÓW

Koszmar z przedszkola.

Opisując surówkę z marchewki, mówiłem o tym, że są warzywa za którymi nie przepadałem w dzieciństwie. Skandalem byłoby pominięcie jeszcze jednego przedstawiciela grupy weźtoodemnie. Buraczków. Ile ja się nasłuchałem, jakie to one zdrowie. Że „to na krew”, że są wręcz najlepsze na świecie. Przechodziły u mnie chyba tylko z kotletem mielonym i ziemniakami. Z białasów robiłem papkę, która zabijała smak „czerwonego ble”. Za trud i poświęcenie często wymagałem jakiejś nagrody. Jakiś baton musi być! Przecież tak ładnie zjadłem.

Po latach, setkach hamburgerów, nie mniejszej ilości kebabów, doceniłem ich wartość. Głupie to, ale jeśli gdzieś na nie natrafię (a jest to nieczęste), z chęcią zjem. Może w sporadyczności tkwi klucz? Kto wie.

Vital_Fresh_buraczki_03

Vital Fresh Surówka z buraczków pozwoliła mi oszukać przeznaczenie i przyśpieszyć spożycie popularnego cukrowca. Ach, zapomniałbym. Był jeszcze jeden argument przemawiający za burakami. Z nich się robi cukier i słodycze! Tia… weź tu dziecku wmów, że w czekoladzie jest burak, yhy.

Vital_Fresh_buraczki_08

Ucieszyłem się gdy zobaczyłem ją (surówkę) w sklepie, planując zakup zupełnie czego innego. Do koszyka trafiła wraz z marchewką, zamykając tym samym testy Biedronkowych dodatków do obiadu. Ostatniego, ogórka z koperkiem, nie kupię nawet w promocji. Koperek to coś, co zepsuje każde danie. Ziemniaków z zieloną posypką nienawidzę. W krupniku może być, bo jego nawet solo nie zjem.

Vital_Fresh_buraczki_10

Buraczki były miękkie, nieco przypominając żelki z Tutti de Coco. Chrupkości nie wymagałem, zresztą tak naprawdę nie chciałem by się pojawiła. Miałem ochotę na paćkę, no i była. Przetarta na większych oczkach, więc miłośnicy kompletnej drobnicy będą niezadowoleni.

Niestety początkowa słodycz przerodziła się nie w coś jabłkowo-oleistego, ze wskazaniem na te pierwsze. Udziwnienie może nie było mocno wyczuwalne, ale jednak było. Po zjedzeniu czułem delikatny kwasek na języku, jakby całość została pokropiona sokiem z cytryny.

Czy wrócę? Cholera… nie wiem. Chciałbym, ale wiem, że mogę znaleźć coś czystszego w składzie.

Skład i wartości odżywcze

Vital_Fresh_buraczki_05

Buraki ćwikłowe 86%, cebula 4%, olej rzepakowy, ocet spirytusowy, cukier, sól, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, pieprz czarny.

Informacja dodatkowa: Produkt może zawierać jaja, seler i gorczycę.

Słowniczek

kwas cytrynowy (oznaczany jako E330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy.

Regulator kwasowości na minus. Olej rzepakowy też niepotrzebny.

Wartości odżywcze

Vital Fresh Surówka z buraczków dostarczy 80kcal w porcji (podział BTW: 1,6g/4g/ 8,5g). Kiedyś taki pojemniczek jadłbym miesiąc. Teraz skończyłem cały za jednym razem.

Informacje o produkcie

Producent: Maga
Marka: Vital Fresh
Nazwa: Vital Fresh – Surówka z buraczków (surówka z ugotowanych buraków ćwikłowych z cebulą i olejem rzepakowym)
Kupione: Biedronka
Cena: 2,19złVital_Fresh_marchewka_02a

15 odp. do wpisu “MAGA, VITAL FRESH SURÓWKA Z BURACZKÓW

  1. Wiele koszmarów z dzieciństwa dzisiaj zjem, nawet często z chęcią (np. placki ziemniaczane), tak buraczki jak nienawidziłam, tak nadal nienawidzę i patykiem nie ruszę ;D

    1. Placki ziemniaczane akurat lubiłem. Teraz, tj. od kilkunastu lat, jakoś ich nie jem. Na dobrą sprawę nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz je widziałem na patelni. Może by tak zrobić? 😉

  2. Ojej, a ja buraczki zawsze kupiłam. Moja mama robiła je trochę na słodko i zawsze na ciepło – ale to był raj. Takie zimne ze sklepu nijak się nie umywają. W ogóle trudno jest znaleźć dobre buraczki – albo walą octem, albo konsystencja nie ta. Porównanie do nata de coco – mega oblech 😀

    1. To też prawda. Zimne były średnie. Zerknę jeszcze co ma do zaoferowania Hortex, Bonduelle, i inni. Może mrożonki po podgrzaniu wyjdą lepiej.

  3. Co do początku – uh, ile ja się tego nasłuchałam, szczególnie wtedy, kiedy miałam gorsze wyniki poziomu żelaza itd. I jeszcze babcia kazała pić ohydny sok z buraków. Fuj!
    Teraz buraczki już bardzo lubię. :> Nieźle się zaprzyjaźniliśmy. 🙂 Ugotowane, pieczone, tarte – pycha!
    I dzisiaj po raz pierwszy kupiłam tarte w słoiku z Biedronki, z ich” firmy”. Pyszne są! 😀

    1. Dziś je widziałem. 750g, spora paczka. Ale jeśli mówisz, że warte polecenia, kupię je. Dla porównania i dla sprawdzenia czy wszystkie muszą mieć olej w składzie (bo przyznam, nie sprawdzałem go) 😉

  4. Jako dziecko raczej małe podczas siarczystego mrozu założyłam się ze starszym kolegą że nie przyłożę języka do trzepaka na kilka sekund. Przyłożyłam. Odczepiłam. Na obiad otrzymałam buraczki pokropione sokiem z cytryny. Człowiek uczy się na błędach, jeżeli błędy bolą jakby sam Diablo, porzuciwszy znudzony klasykę Blizzarda, postanowił upierdzielić ci język i wpuścić do ust kilka tysięcy sługusów. Buraczki, tak? Nigdy. Mam jeszcze grzybki marynowane zjedzone po wypadnięciu zęba. O chryste. Ciężkie do opisania.
    Sok z surowych buraków, marchwi, jabłka, selera i pietruszki piłam jako nastolatka. Byłam na tyle kochana że co rano dostawałam świeży kubek, zaraz przed szkołą. Bardzo opóźnił objawy braku jako takiej tarczycy. Jeśli chodzi o warzywa to wierzę tylko w świeże 😛

    1. O kurde. W sumie na to nie wpadłem, że po jakiejś głupotce można potem na obiad dostać X, i się do niego zrazić. Zwłaszcza jeśli się coś ukrywa przed rodzicami 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *