OTMUCHÓW, CHOCOSZOKI MUSZELKI PSZENNE O SMAKU CZEKOLADOWYM

Wzi… znaczy muuu.

Poszukiwanie tańszych odpowiedników droższych marek, zwłaszcza w segmencie słodyczy, to trudna sprawa. Przyzwyczajamy się do konkretnego smaku, chrupkości, ciągliwości, wyrazistości. Kupujemy też oczami, ok, ale zazwyczaj prawdą jest, że znani producenci robią „to” lepiej. Któż z nas nie sparzył się w przeszłości na podróbce jakiegoś ciacha czy batonu?

Silnych inspiracji może być o wiele więcej. Desery i kanapki mleczne, a nawet… płatki śniadaniowe.

Chocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_05

Chocoszoki muszelki pszenne o smaku czekoladowym z wielką krową na opakowaniu to, chyba oczywiste, próba zastąpienia psich chrupek od Nestle. Nie wiem, może ktoś wcześniej u nas produkował coś o takim kształcie i smaku, tylko, że to właśnie one, a nie inne płatki, przychodzą pierwsze do głowy, gdy widzimy „miseczkowego wygibusa”.

Chocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_06

Z ciekawości zerknąłem na producenta. Tym razem nazwa pozostawała mi zupełnie obca. Ruszyłem więc w nieznane.

Chocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_09

Nad kształtem i kolorem nie ma sensu się rozpisywać. Dobrze znane, i uwidocznione na opakowaniu, mini muszelki o kakaowym zabarwieniu. Miałem wrażenie, że w zapachu są bardziej kakaowe (czyt. proszkowe) niż Chocapic. Oryginały skierowałbym bardziej w stronę czekolady.

Chocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_14

Choć za wyrobem od Nestle nie przepadam szczególnie, nie dostaję ślinotoku ilekroć obok nich przechodzę, to smak jednak ich pamiętam. Chrupiąc (na sucho) rodzimy produkt nie odczułem różnic zarówno pod względem wytrzymałości na nacisk zębów, rozpuszczalności, jak i długości pozostania proszku na języku. No, może to ostatnie było ciuuuut mniej wyraziste, ale jest to aż śmiesznie mała „wartość”.

Wyjątkowo postanowiłem sprawdzić też jak zachowają się w kontakcie z jakąś cieczą. Oczywiście pochłonięcie prosto z opakowania mogłoby być całkiem przyjemne (bez wow, takie by pochrupać), tylko wątpię aby większość z konsumentów kupowała je w tym celu.

Chocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_17

Chocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_16

Wykorzystując obecny pod ręką, i opisywany wcześniej, jogurt Jovi Duet kokos-migdał, zalałem całość. Nie odczekiwałem na namoczenie się płatków. Nie chciałem jeść pulpy. Mleczny dodatek tak szybko nabierał brązowego koloru, że kolejne mieszanie łyżką było zbędne.

I znów mam problem z całością. Dodany jogurt podniósł wartość smakową płatków przynajmniej do poziomu „bardzo fajny”. Kwasek zniknął (zapewne zalany przez cukier 😉 ), a czekoladowy składnik muszelek super komponował się z orzechami. Powstała taka płynna wersja czekolady z dodatkami, ew. coś w stylu deseru budyniowego.

Oceniając produkt jako „goły”, muszę powiedzieć: nie wrócę. Gdybym jednak miał krowiaste chrupki zalewać jogurtem (czy innym deserem mlecznym) już bardziej. Może nie z jakimś wogronym entuzjazmem, bo i same Chocapic mnie nie kręcą, ale z pewnością bez obrzydzenia na twarzy. Wolę – co wykorzystam przy następnym teście – jednak ciasteczka.

Skład

Chocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_07

Mąki zbóż 60% (pszenna pełnoziarnista 31%, pszenna, kukurydziana), cukier, syrop glukozowy, kakao 7,1%, olej rzepakowy, sól, cynamon, emulgator: lecytyny (z soi); aromat, substancje wzbogacające: witamina C, niacyna, Witamina E, kwas pantotenowy, tiamina, ryboflawina, witamina B6), witamina B12, kwas foliowy, biotyna, wapń, żelazo.

Informacja dodatkowa: Produkt może zawierać mleko, orzechy i orzechy arachidowe.

Słowniczek

lecytyna sojowa (oznaczana jako E322) – emulgator i przeciwutleniacz. Przedłuża okres trwałości produktu, wydłużając odporności na proces utleniania. Może być modyfikowana genetycznie (obecnie wiele upraw soi jest). Ważne: nie musi być w 100% produktem wegetariańskim!
syrop glukozowy – wodny roztwór cukrów prostych. Uzyskiwany z kukurydzy przerobionej na skrobię. Może łatwo doprowadzić do otyłości i cukrzycy (podobnie jak mieszanina z fruktozą).
tłuszcz (olej) rzepakowy – bogaty w witaminę E i kwasy dawkę Omega 3.

Oczywiście mieszanka cukru i syropu glukozowego chluby nie przynosi, ale bez tego dzieci nawet by nie spoglądały na te opakowanie 😉

Wartości odżywcze

Chocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_08aChocoszoki_muszelki_o_smaku_czekoladowym_08

Chocoszoki muszelki pszenne o smaku czekoladowym w porcji dla dziecka dostarczy nam 114kcal (podział BTW: 2,9g/2,9g/22g). Gdy zalejemy to jogurtem lub mlekiem, nasze szkraby powinny być zadowolone. Większe dzieci, by poczuć coś w żołądku, zbliżą się bardziej do 50g muszelek, czyli 240kcal (podział BTW: 4,75g/1,95g/36,5g).

Informacje o produkcie

Producent: Zakłady Przemysłu Cukierniczego „OTMUCHÓW” S.A., Otmuchów, Polska
Marka: Chocoszoki
Nazwa: Chocoszoki – muszelki pszenne o smaku czekoladowym (muszelki pszenne o smaku czekoladowym wzbogacone witaminami, żelazem i wapniem)
Kupione: Biedronka
Cena: 1,99zł (promocja)

14 odpowiedzi

  1. Dietetyczne jak cholera! 😛 Znaczy, jak ktoś sypie te sugerowane porcje, to może i dietetyczne. Te „30 g:” zawsze mnie po prostu śmieszy.
    Te muszelki na mnie również nie robią wrażenia, ale tak samo jak Ty, nie szaleję także za tymi od Nestle.

    Odpowiedz
  2. Po pierwsze, według mnie wyłącznie (i z milionem wykrzykników) Cornflakes od Nestle nie mają sobie równych, cała reszta zaś: Nesquiki, Chocapiki, Cheeriosy, CinniMinis… wszystko to przerost formy nad treścią, a kupowane w dyskontach podróbki (nie wszystkie, wiadomo) są lepsze. Po drugie, Nesquiki te były pierwsze płatki, których zazdrościłam innym dzieciom (wielokrotnie już pisałam, że w moim domu takich rzeczy nie było) i ukochałam, za to Chocapic nie smakowały mi nigdy, nigdy, nigdy. Dziś ulubionymi są Choco Crisp, wtedy ich jeszcze nie było. I naturalnie podróbki lepsze od oryginału, chociażby lidlowe (a lidlowe podróbki cornflakesów z miodem? NAJLEPSZA podróbka, milion razy przerosła oryginał). Po trzecie, Biedronka ma niedobre płatki :/ Wszystkie sztuczne i z posmakami.I po czwarte, Otmuchów znasz, bo to „ojciec” Odry, producenta najlepszych trufli 🙂 : http://livingonmyown.pl/2015/01/18/trufle-mieszko-odra-sniezka/

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Corn Flakes to klasyka, którą mam już zakupioną od dwóch tygodni pewnie. Wrzucę pewnie za kilka dni, bo z pudła wyzbyłem się już sporej części zapasów. No, poza czekoladami deserowymi 😉 [Twój podział na płatki zimowe i letnie pamiętam ;)]

      Cheeriosy – kiedyś znalazłem ich alternatywę, ale już nawet nie pamiętam co to było. Dlatego też przeszperam rynek ponownie. Tym razem zapisując wszystko.

      Cini Minis i prawdopodobnie Cookie Crisp – sam nie wiem. Drugich nie jadłem od dawna, a i tak chciałem wrzucić (ponoć i tak średnio udane) Brownie. Zobaczymy co wyjdzie.

      Płatków, teraz, tak czy siak będzie sporo. Jogurtów mam dość, a posypkami śniadaniowymi zajmę się z chęcią.

      Otmuchów (cukierka/i kupię na próbę, bo samą truflę wielbię) jeszcze trafi z ciasteczkowymi płatkami i tak 🙂

      Odpowiedz
        1. Marcin Marcin DD

          Ciągle słyszę tę opinię. Cholera no. Dobrze, że nie mam zapasów płatków w chorej ilości. Je chcę kupować i zużywać na bieżąco. Brownie, jak tak, odstawię nieco dalej do kolejki… bo jest z czego wybierać 🙂

          Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Ty wolisz psa, ja wariata Cini Minis 😉 Chcę jednak przetestować sporą część takich rynkowych płatków, bo może gdzieś wśród nich znajdzie się perełka?

      Jak podkreślałem od początku, same Chocapic mnie nie kręcą, więc i podróba nie mogła wypaść jakoś wybitnie korzystnie.

      Odpowiedz
  3. Uwielbiam oryginalne Chocapic, w mojej opinii mają w sobie coś nie do podrobienia… A Otmuchów robił kiedyś (nie wiem, czy robi nadal) biedronkowe ptasie mleczka, nomen omen dawniej moje ulubione (teraz nie wiem dawno nie jadłam tego typu słodyczy).

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      O, proszę. Co za nowość. PM z Biedronki to już zdecydowanie lepiej kojarzę. Nie przypominam sobie producenta (a może i nie zwracałem na to większej uwagi), ale i ja sam kilka pudełek pochłonąłem.

      Z płatkach – tych konkretnie – zastąpienie czegoś bardziej znanego/ zrobienie czegoś podobnego, wyszło jednak gorzej niż w piankach w czekoladzie.

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *