ZIELONA BUDKA, SORBET GRUSZKOWY

Promocja obżarstwu sprzyja.

Tuż przed Świętami Wielkanocnymi w Carrefourze była promocja na sorbety z Zielonej Budki. Zastanawiałem się czy nie wziąć ich wszystkich, i teraz wiem, że powinienem tak zrobić. Cóż. Może jeszcze jakieś obniżki się trafią, a póki co, do porównań będą służyły inne firmy.

Zielona_Budka_sorbet_gruszkowy_03

Zielona Budka sorbet gruszkowy … wróć, pear sorbet był moim pierwszym sorbetem o tym smaku, jedzonym w większej ilości. Większej niż kulka, może dwie, przez całe życie.

Zielona_Budka_sorbet_gruszkowy_06

Oderwane wieczko uspokoiło mnie. Gruszka, w porównaniu do maliny, była przetrzymywana w humanitarnych warunkach. Jeśli o takich można mówić przy mrożonkach oczywiście 😉

Zielona_Budka_sorbet_gruszkowy_09

Czadowy zapach, który się wydobywa z kubeczka przenosi nas w letni okres. Soczystość, orzeźwienie, wodnistość. Zabawne, ale przed pierwszą łyżką wiedziałem, że będzie dobrze 🙂

Zielona_Budka_sorbet_gruszkowy_14

Zielona_Budka_sorbet_gruszkowy_13

I tak też było. Gdyby ocena miała zależeć wyłącznie od smaku – produkt ten otrzymałby 5/5 punktów. Powtórzę: orzeźwienie, soczystość, naturalność. Jakbym zatopił zęby w najprawdziwszej gruszce. Nie ma chyba lepszego opisu niż właśnie to. No i te kawałki całkiem spore.

Czy wrócę? Na 150% tak!

Skład

Zielona_Budka_sorbet_gruszkowy_04

Zielona_Budka_sorbet_gruszkowy_05

Woda, cukier, gruszka 15%, syrop glukozowy,  syrop glukozowo-fruktozowy, stabilizatory (mączka chleba świętojańskiego, guma guar, guma ksantanowa, karagen), skrobia modyfikowana, kwas (kwas cytrynowy, kompleksy miedziowe chlorofili i chlorofilin).

Informacja dodatkowa: Produkt może zawierać mleko, soję, gluten, jaja, orzeszki arachidowe i orzechy.

Słowniczek

syrop glukozowy – wodny roztwór cukrów prostych. Uzyskiwany z kukurydzy przerobionej na skrobię. Może łatwo doprowadzić do otyłości i cukrzycy (podobnie jak mieszanina z fruktozą).

syrop glukozowo-fruktozowy – przedstawiać go nie trzeba. Podnosi szybko poziom cukru we krwi, dając nam fałszywe poczucie energii. Tańszy zamiennik tradycyjnego cukru. Według współczesnych badań jego nadmierne spożycie doprowadza nie tylko do otyłości ale może wywołać cukrzycę. Połączenie cukrów prostych: glukozy i fruktozy.

mączka chleba świętojańskiego (inaczej guma karobowa, oznaczana jako E410) – naturalny zagęszczacz, pochodzący z drzewa (jego nasion) świętojańskiego. Ma postać słodkiego, białego proszku. Może zastępować kakao (dla osób uczulonych) poprzez swój bliźniaczy smak i zapach.

guma guar – zagęszcza produkty, nadając jej żelową formę. Dzięki niej cząsteczki wody zawarte w produktach nie zamarzają. Oznaczana również jako E412. Uważana raczej za nieszkodliwą, ale zdarzają się przypadki wystąpienia na nią uczuleń.

guma ksantanowa (oznaczana jako E415) – naturalny polisaharyd, powstający przy udziale bakterii z cukru i melasy (fermentacja węglowodanów). W przypadku wysokich dawek może powodować wzdęcia.

karagen (oznaczany jako E407) – naturalny polisacharyd, wytwarzany przez niektóre wodorosty. W przemyśle spożywczym służy jako stabilizator i/ lub zagęszczacz. Często spotykany w galaretkach, żelach.

kwas cytrynowy – (oznaczany jako E330) – naturalny składnik wielu organizmów żywych. Pełni ważna rolę w procesie metabolizmu. Znajduje się m.in. w owocach cytrusowych, kiwi, a także truskawkach. Polepsza także aktywność przeciwutleniaczy.

kompleksy miedziowe chlorofili i chlorofilin (oznaczane jako E141) – to barwi produkty na zielono. Używany m.in. do zalewy warzyw w occie, zup, sosów.

Skład  nie należy do krótkich. 15% owoców to śmiech na sali.

Wartości odżywcze

Zielona Budka sorbet  gruszkowy na 100g produktu to tylko 81kcal (podział BTW: 0g/0g/20g). Mało kalorii… przez małą zawartość % owocu?

Informacje o produkcie

Producent: Zielona Budka (Mielec) Sp. z.o.o.
Marka: Zielona Budka (R&R Ice Cream Company)
Nazwa: Sorbet gruszkowy (Zielona Budka pear sorbet)
Kupione: Carrefour
Cena: 6,99zł

16 odpowiedzi

  1. vela

    uwielbiam sorbety, z grycana jadłam tylko wersję malinową ale pamiętam, że była bardzo smaczna. 🙂 najlepsze są takie w lodziarniach, które same robią lody na miejscu z naturalnych składników, teraz powstaje takich coraz więcej. jedząc taki sorbet masz wrażenie, że wgryzasz się w prawdziwy owoc. 😀

    Odpowiedz
    1. Marcin Marcin DD

      Grycana maliny nie pamiętam, serio. Kiedyś kupiłem 6 kulek na jednym wafelku. Tak by spróbować wszystkie sorbety. Kiwi mi nie podeszło kompletnie – tyle zapamiętałem. Zbyt duża mieszanina się zrobiła. Okres letni sprzyja takim testom, więc pojawi się ich naprawdę spooooro.

      Lodziarnia naturalna? Mam jedną wręcz 3 minuty piechotą od siebie. Są fenomenalni. Papaja, mandarynka, brzoskwinia. Są i słodzone stewią, bezlaktozowe. Totalna petarda w smakach. Najgorsze jest to, że mają również smak ciastek (dwa rodzaje), biszkoptów… których rekordowo zjadłem ok. 0,8kg. Niebo smakowe. Też się pojawią oczywiście 🙂

      Odpowiedz
      1. vela

        zaczyna się sezon na lody, a to sprzyja wielu recenzjom lubię to. 😀 obecnie są lodziarnie, które robią lody o tak niesamowitych smakach, że aż ciężko uwierzyć. u mnie w Szczecinie np. pojawiły się nawet o smaku paprykarza. 😀 można też znaleźć inne nietypowe jak np. bazylia, mozarella, sorbet paprykowy, gorgonzola, ciecierzyca i dużo by wymieniać. są też takie totatalnie fantastyczne, które mają największe grono miłośników jak oreo, kinder bueno, nutella, brownie, banan z czekoladą lub toffee, słone masło orzechowe… zaraz zaślinię monitor. 😀

        Odpowiedz
        1. Marcin Marcin DD

          „Moją” już na okazyjnych toblerone, bueno próbowałem. Standardem jest oreo i sezam z miodem 😉

          Tego nawet nie obiecuję: to będzie na 200% – więcej lodów 😀

          O paprykarzu wiem, wiem 🙂 Widziałem już gdzieś nawet recenzje. Jeszcze tylko brakuje Waszych słynnych pasztecików do kompletu 😀

          Odpowiedz
          1. vela

            ach ten Szczecin… no ale tak, moje miasto ostatnio słynie właśnie jak nie z lodów o smaku paprykarza to z czekoladowego kebaba tudzież na tłusty czwartek jedna z burgerowni zrobiła hamburgera z użyciem pączka zamiast bułki. 😀 dzieje się!
            u mnie jeżeli chodzi o lody to najbardziej rozchwytywane jest też oreo i chyba nutella. natomiast ja najlepsze jakie jadłam to Poznańskie lody z Wytwórni lodów tradycyjnych o smaku krówki. smak oddany w stu procentach, niczym roztopione i schłodzone karmelki, coś wspaniałego 😀

            Odpowiedz
            1. Marcin Marcin DD

              Wiedzą czym kusić. Co tu ściemniać. Krówkę próbowałem w kilku lodziarniach, nie smakowała mi. Najbardziej podchodzi mi tu Haagen Dazs pralines&cream. Poezja to mało powiedziane…

              Jadłem jeszcze (tydzień temu) Snickersa. MC odpowiednik, przy nich, to roztopiona breja. Tamto aż hmm waliło po głowie batonowym smakiem. Orzechów od groma, karmelu, czekolady. Nawet nie chcę wracać wspomnieniem, bo zaraz bym pojechał po drugą porcję 😀

              Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *